Wlasnie ,tu jest ta cala utrata mineralow.

Widzisz wersję archiwalną wątku "Wlasnie ,tu jest ta cala utrata mineralow." z forum dobradieta.pl/forum/

Anna - Wto Wrz 24, 2002 14:28

Dzien dobry. Dzisiejszy imel jest odpowiedzia na kwestionowanie przez Leszka
mojej sugestii odnosnie mozliwosci utraty mineralow na DO.

Wiele przeslanek wskazuje na to, ze utrata mineralow u niektorych osob moze
rowniez zaistniec przy stosowaniu DO.
Powszechnie ludzie stosujacy DO nie kontroluja poziomu ketonurii czyli
zawartosci cial ketonowych w moczu. Mozna przypuszczac, ze problemy ktore
sie pojawiaja u wielu osob wraz z uplywem czasu stosowania tej diety, moga
byc wlasnie jedna z przyczyn ignorowania tej prostej analizy.

Niektore symptomy ktore pojawiaja sie na DO takie jak: podwyzszone, lub
obnizone cisnienie, sennosc, palpitacje serca, nerwowosc, ucisk w klatce
piersiowej, skurcze miesni itp. moga miec swoje zrodlo w zakloceniu
gospodarki mineralnej organizmu. Utrzymywanie organizmu w stanie
niekontrolowanej ketozy powoduje wydalenie elektrolitow takich jak sod,
potas, magnez, wapn oraz woda bowiem stan ten ma silnie diuretyczny i
dehydratujacy charakter.
Lekcewazenie takiego stanu metabolicznego zwlaszcza u dzieci na DO, moze
byc bardzo niebezpieczne, bowiem dzieci stosunkowo lepiej radza sobie z
paliwami anizeli ludzie dorosli i moga bardzo szybko wchodzic w ketoze.
Stosunkowo jeszce rzadko wystepuje u nich zjawisko odpornosci na insuline.
Natomiast u ludzi doroslych jest ono dosc powszechne. Ocenia sie, ze tylko
okolo 25 % populacji krajow wysokoucywilizowanych ma prawidlowe odpowiedzi
na insuline.
Zjawisko odpornosci na insuline u ludzi starszych, ktorzy najczesciej
przechodza na DO moze do pewnego stopnia tlumaczyc fakt nie pojawiania sie u
nich ketonurii w moczu przy stosowaniu np. 50 g weglow. w diecie,
IIosc ta moze byc bowiem zupelnie wystarczajaca do przeciecia ketonurii, ale
nie ketozy i ludzie ci moga dluzej stosowac diete bez wyraznych symptomow
negatywnych.
Niemniej na DO we krwi jest utrzymywany stan ketozy. U jednych slabszy, a u
innych silniejszy. Gdyby na tej diecie stan ketozy nie byl utrzymywany, to
mozg czlowieka nie moglby funkcjionwac. Nasze szare komorki moga pracowac
tylko na glukozie lub ketonach.
W sytuacji kiedy ogranicza sie dostawe weglowodanow , organizm automatycznie
przystepuje do produkowania ketonow z wolnych kwasow tluszczowy aby
zabezpieczyc potrzeby niektorych tkanek. Jednoczesnie mozg przestawia sie
na zuzywanie jedynego paliwa alternatywnego, tzn. ketonow . Zaczyna
zastepowac glukoze, ketonami. Wedlug niektorych sugestii ketony sa paliwem
chetniej wykorzystywane przez nasza mozgownice. (Tajemnica diety dr
Kwasniewskiego !).
Zjawisko ketozy postaram sie dokladniej wyjasnic w mojej dyskusji z
Leszkiem pt.:"Roznica definicji".
Ludzie ktorzy szybko szczupleja na DO, to napewno i ci ktorzy stosunkowo
latwo wchodza w ketnurie lub silna ketoze bez ketonurii.
Mozna przypuszczac ze straty elektrolitow i wodu moga byc u tych ludzi dosc
znaczne. Chociaz organizm dysponuje mechanizmami ochronnymi, np. podwyzsza
poziomy insuliny w przypadku kiedy ketoza jest zbyt gleboka, tym niemniej
nie nalezy zjawiska lekcewazyc zwlaszcz u dzieci i ludzi mlodych.
Szereg badan naukowych ktore przeprowadzono na ten temat, potwierdza
koniecznosc suplementowania diet o charakterze ketogenicznym, zwlaszcza
przy ograniczonej podazy protein. Sadze ze takie badania koniecznie powinny
byc przeprowadzone takze w przypadu DO.

Ponizej podaje sugerowane przez te badania suplementacje mineralow:

1. Sod - 3-5 g, jako dodatek do tego ktory wystepuje w pozywieniu. U ludzi
czujacych spadek energii na DO oraz spadek cisnienia dodatkowa, niewielka
ilosc soli moze byc korzystna. Oczywiscie zalecenie nie dotyczy tych ktorzy
maja problem z nerkami i podwyzszone cisnienie.(!)

2. Potas - 1 g jako uzupelnienie do 1 - 1,5 g potasu zawartego w pozywieniu.
(Ale nie przesadzac, bo to niebezpieczne !!. Nieraz mniej
to lepiej.)

Osobiscie stosuje suplementacje potasu w ilosci 99 mg/dzien. Reszte potasu
dostarczam z pozywieniem (dobieram pod tym katem warzywa, owoce i iine
produkty).
( Leszku,. w diecie syna staram sie nie przekraczac ilosci 70- 80g
weglowodanow w przeliczeniu na czysta glukoze.
W dietach niskoweglowodanowych stosowanych u dzieci i mlodziezy sugeruje
sie, o ile nie ma wyraznych przeciwskazan nieco wyzsze dzienne dawki
glukozy.
Nawet czesto wlasnie do 100g. Sa to jednak ilosci zawsze indywidualnie
dobierane
3. Magnez - 300g (tak nawiasem mowiac tego mineralu jest coraz mniej w
glebach, wiec automatycznie nie ma go i w pozywieniu. Jako ciekawostke
podam, ze nadcisnienie mozna leczyc przez podawanie suplementacj magnezu,
o ile nie ma jednoczesnie problemow z nerkami. Mineral ten jest b.wazny dla
organizmu takze bedacego na DO, poniewaz odgrywa istotna role w stabilizacji
jadra komorkowego, ktore jest przeciez siedliskiem naszych genow.
Prof.J.Aleksandrowicz podawal magnez przy wielu schorzeniach. O ile mi nawet
wiadomo, leczyl w ten sposob leukemie (bialaczke).
4. Wapn - jesli dieta ketogeniczna zawiera wystarczajaca ilosc protein, nie
zaleca sie specjalnej suplementacji wapnia. Uwaza sie ze dieta taka zawiera
wystarczajace ilosci zwiazkow fosforu, co zapobiega ewentualnym stratom tego
mineralu. Jednoczesnie w dietach tych jest sporo wit.D. Mysle ze powinno sie
w przypadku DO ten problem wyjasnic, zwlaszcza ze sugeruje sie minimalna
podaz protein.

UWAGA: Nadmierna suplementacja poszczegolnych mineralow (glownie potasu)
moze byc tak samo niebezpieczna jak i ich niedobor. W zadnym przypadku nie
nalezy tych mineralow pobierac w nadmiarze, jesli pojawi sie symptom ich
deficytu !!!.

Ref.: 1.Phinney S.D. et al. The human metabolic response to chronic ketosis
without caloric restriction: physical and biochemical adaptation. METABOLISM
(1983) 32; 757-768
2.Withrow C.D. "the ketogenic diet: mechanism of anticovulsant
actin."
Adv Neurol (1980) 27: 635-642
3. Sigler MH "The mechanism of the natiuresis of fasting. J Clin
Invest
(1975)55: 377-387
Oraz obserwacje wlasne. Ser. pozdr.hanna

..

Anna - Czw Wrz 26, 2002 13:36

Olku. ponizej zamieszczam odpowiedz na Twoje pytanie; "Dlaczego mialby
podwyzszac poziom insuliny".

U niediabetykow stosujacych diete o charakterze ketogenicznym, organizm
dysponuje mechanizmem ochronnym ktorego celem jest przeciwdzialanie zbyt
silnemu zakwaszeniu tkanek. Kiedy stezenie cial ketonowych we krwi podnosi
sie do poziomu 4 - 6 mmol/l (czyli+++do ++++), zwiazki te zaczynaja pobudzac
komorki trzustki i prowokowac wydzielanie insuliny.
Celem tego mechanizmu jest:

1. zmniejszenie wydzielania wolnych kwasow tluszczowych z tkanki tluszczowej
do krwiobiegu;
2. zwiekszenie stosunku insulina/glukagon co pozwala zmniejszyc ilosc
ketonow wytwarzanych przez watrobe;
3. zwiekszenie wydzielania ketonow z moczem.

Wszystkie w/w procesy sa uruchamiane dlatego ze organizm zmierza do
obnizenia stezenia ketonow we krwi.
Przy dietach ketogenicznych stezenia te moga u niektorych ludzi wynosic od
5 - 6 mmol/L.
Stezenia przy innych stanach metabolicznych podaje ponizej:

Diety mieszane - 0,1 mmol/L
Glodowka 2 -3 dni - 1 mmol/L
Glodowka 1 tydz. - 5 mmol/L
Glodowka 3 - 4 tyd. - 6 -8 mmol/L
Ketoacidoza - 8+
Ketoza diabetykow - powyzej 25

Ponizej uzupelnienie do mojego poprzedniego postu odnosnie ewentualnych
niedoborow witaminowych na dietach keto.

Badania diet keto. dostarczajacych minimum 2100 kalorii dziennie (im niej
kalorii tym trudniej pokryc zapotrzebowanie na mineraly i
witaminy)stwierdzaja ze:

1. pokrywaja one wystarczajaco zapotrzebowanie na witamine A, niacyne (B3),
ryboflawine (B2) i fosfor.
2.Nie pokryte jest zapotrzebowanie organizmu w thiamine (B1), wit B6, kwas
foliowy, Mg, Fe, Zn itp., bioflawonoidy i inne fitonutrienty ktore maja
dzialanie antyoksydacyjne.
Nie moge twierdzic z cala pewnoscia ze DO ma takie same braki, niemniej z
uwagi na brak badan i pojawiajace sie problemy u niektorych ludzi, nalezy
brac taka ewentualnosc pod uwage. Osobiscie suplementacje stosuje.
Jesli interesuja Cie zrodla literaturowe odnosnie powyzszego zagadnienia,
to chetnie nimi sluze. Ser. Poz. hanna.
PS. Mam nadzieje ze do Australii nie dotarl jeszcze Amway ktorego produktom
raczej nie dowierzam, poniewaz to zbyt pazerna firma dystrybucyjna.

..

Halina - Pią Wrz 27, 2002 10:44

Olek K wrote:

Spodziewalem sie tu ciekawych komentarzy naszych uczonych
grupowiczow, ale jakos cisza.
Jak juz pisalem przy innej okazji, uzywam tablice amerykanskie do obliczania
mineralow i witamin. Zakladajac, ze optymalni potrzebuja tyle samo mineralow
i witamin co zwykli smiertelnicy, z moich obliczen wynika niedobor wielu z
nich. Mysle, ze optymalnym nie zaszkodzi powyzsze zalozenie i zgadzam sie z
Toba, ze braki nalezy uzupelniac, najlepiej nie za pomoca tabletek, problem
jednak czym?
Mistrz Kwasniewski nie za bardzo rozwija ten temat. Z niektorych fragmentow
ksiazki naiwni wnioskuja, ze mozna sie obyc bez zatrutej wody, jak Mistrz
nazywa warzywa i owoce. Co prawda wiekszosc wie, ze chodzi mu o nadmiar
tychze, ale niektorzy biora to doslownie i potem slyszy sie o roznych
problemach.
Moja dieta oprocz zoltek, boczkow, masla i raz w tygodniu watrobki,
zawiera jarzyny i owoce (w ramach ilosci W).
A jednak braki mineralow wystepuja. Jak wiec je wyrownac? Nie wykluczone, ze
tzw supplementy sa jedyna mozliwa forma.

Czesc! Ja nie z tych uczonych, na ktorych glosy czekacie, ale czasami
chcę też troche popisac o problemach, które mi sie od czasu do czasu
"przewalają" przez moja główke. Moze typową dla "blondynki"(???)
Wierze, ze przy stosowaniu jednostronnego zywienia i nawet zgodnego z
proporcjami drK, mozna doczekac sie niedoborow czy witamin , czy
mineralow. Zawsze staram sie więc je troche urozmaicac, ale
wartosciowymi produktami , bo moze w ten sposob nie doczekam az
katastrofy
Ale co mnie meczy? To, ze np moi Rodzice i z ich pokolenia rodzina,
jadali dosc "jednostronnie" ale wzglednie swiezą i wartosciową zywnosc
typu : jaja, maslo, sery, smietane, a owoce latem tylko, kiedy mieli w
swoim sadzie . No i oczywiscie miesko .
Do glowy nigdy i nikomu nie przychodzilo, ze jakichs mineralow , czy
witamin mialo byc za malo. Bo i nie bylo wowczas zadnej mody na te
"suplementy".
Jezeli to mialaby byc regula, ze organizm MUSI dostac _dokladnie wg
tabelek_ tych roznych pierwiastkow...to na jakiej zasadzie ludzie ze
starszego pokolenia potrafili zyc bardzo dlugo nie chorujac prawie
wcale(jakies tam przeziebienia).
Czy to wlasnie zaklocenie tej naturalnej harmonii, ktora organizm sam
tylko jest w stanie wytworzyc , nie prowadzi do roznych wypaczen, na
ktore juz trudno potem znalezc jakąkolwiek regule.
Ta harmonia zostala zaklocona np. przez zatrucia srodowiska, przez
antybiotyki, przez podawanie suplementow, ktorych organizm nie potrafi
czasami przyswoic, przez jakies sztuczne modyfikacje zywnosci, przez
stosowanie konserwantow itp.
Mysle, ze pies pogrzebany jest w zaklocaniu tego, co sama natura jest w
stanie najlepiej zbilansowac i naprawic.
Ostatnio przeciez trafiaja sie juz artykuly uswiadamiajace jak
niebezpieczne moze byc stosowanie własnie suplementow i witamin, bo
organizm często nie radzi sobie z nimi tak, jak jest przewidziane z
załozenia a nawet powoduje to powazne inne uszkodzenia.
A tak na marginesie, to uwazam, ze poprawianie natury juz nie jeden raz
zakonczylo sie klęską.
Na tyle, na ile zrozumialam slawną ksiązkę W.Price, to zdrowe plemiona
zyly tam, gdzie nie bylo wprawodzonego rafinowanego cukru, bialej maki,
konserwantow i gdzie ludzie zyli w naturalnym srodowisku. I to
niezaleznie czym sie odzywiali. I do mnie to przemawia.
Najwazniejsze jesc mozliwe swiezą , naturalna, wartosciowa zywnosc i
jesc tylko tyle, zeby zyc a nie życ, zeby jesc.
Ot tak sobie "blondynka" podumala;-)
Pozdrawiam Halina

Czegos tu "blondynka" nie jest w stanie zrozumiec;-(
..

Leszek Serdyńsk - Pią Wrz 27, 2002 11:11

Użytkownik "Anna" <anna.pk@sympatico.ca> napisał w wiadomości
news:amvra7$2t5b$1@tryton.plocman.pl...

> 3. zwiekszenie wydzielania ketonow z moczem.

Zasadą d.o. jest takie ustawienie ilości węglowodanów, aby nie było ketonów
w moczu. Jak ich nie ma, to znaczy, że organizm nie podwyższa poziomu
insuliny, aby ograniczyć stężenie ketonów?


Wszystkie w/w procesy sa uruchamiane dlatego ze organizm zmierza do
obnizenia stezenia ketonow we krwi.


Przy dietach ketogenicznych stezenia te moga u niektorych ludzi wynosic od
5 - 6 mmol/L.


Czyli, jeżeli na d.o. nie ma wydalania ketonów z moczem, to nie możemy d.o.
nazywać dietą ketogeniczną.

Stezenia przy innych stanach metabolicznych podaje ponizej:

Diety mieszane - 0,1 mmol/L
Glodowka 2 -3 dni - 1 mmol/L
Glodowka 1 tydz. - 5 mmol/L
Glodowka 3 - 4 tyd. - 6 -8 mmol/L
Ketoacidoza - 8+
Ketoza diabetykow - powyzej 25


A gdzie jest tu d.o.?
Ktoś mierzył?


Ponizej uzupelnienie do mojego poprzedniego postu odnosnie ewentualnych
niedoborow witaminowych na dietach keto.

Badania diet keto. dostarczajacych minimum 2100 kalorii dziennie


Ja jem poniżej 1500, czasami około 1000

(im niej
kalorii tym trudniej pokryc zapotrzebowanie na mineraly i
witaminy)


Dlatego mamy jeść żywność pełnowartościową, a nie makarony

Nie moge twierdzic z cala pewnoscia ze DO ma takie same braki, niemniej z
uwagi na brak badan


Kwaśniewski po trzydziestu latach d.o. powinien już się rozsypać ze względu
na brak pierwiastków w jego organiźmie

i pojawiajace sie problemy u niektorych ludzi,

Błędy, błędy i błędy. M. inn. te makarony pełnoziarniste

> PS. Mam nadzieje ze do Australii nie dotarl jeszcze Amway

Przez Australię dotarł do Polski

ktorego
produktom
> raczej nie dowierzam,

Ja stosuję pastę do zębów. Każda inna przy niej to zwykłe mydło.

poniewaz to zbyt pazerna firma dystrybucyjna.

Czy nie mylisz firmy produkującej wyroby z systemem dystrybucji, który jest
niezależny od firmy?

Pozdrawiam
Leszek

..

Olek K - Pią Wrz 27, 2002 12:02

Aniu,
Dziekuje za bardzo interesujace i wnikliwe informacje. Wnosisz do grupy
swiezy powiew. Spodziewalem sie tu ciekawych komentarzy naszych uczonych
grupowiczow, ale jakos cisza.
Jak juz pisalem przy innej okazji, uzywam tablice amerykanskie do obliczania
mineralow i witamin. Zakladajac, ze optymalni potrzebuja tyle samo mineralow
i witamin co zwykli smiertelnicy, z moich obliczen wynika niedobor wielu z
nich. Mysle, ze optymalnym nie zaszkodzi powyzsze zalozenie i zgadzam sie z
Toba, ze braki nalezy uzupelniac, najlepiej nie za pomoca tabletek, problem
jednak czym?
Mistrz Kwasniewski nie za bardzo rozwija ten temat. Z niektorych fragmentow
ksiazki naiwni wnioskuja, ze mozna sie obyc bez zatrutej wody, jak Mistrz
nazywa warzywa i owoce. Co prawda wiekszosc wie, ze chodzi mu o nadmiar
tychze, ale niektorzy biora to doslownie i potem slyszy sie o roznych
problemach.
Moja dieta oprocz zoltek, boczkow, masla i raz w tygodniu watrobki,
zawiera jarzyny i owoce (w ramach ilosci W).
A jednak braki mineralow wystepuja. Jak wiec je wyrownac? Nie wykluczone, ze
tzw supplementy sa jedyna mozliwa forma.
Oprocz mineralow wystepuje w diecie optymalnej niedobor witamin: witaminy E-
30% (latwo uzupelnic whitgerm olejem, tyle, ze w Polsce chyba go nie ma),
niacyny - mieso ryby, produkty zbozowe-(46%), kwasu folikowego (folate),
ktory znajduje sie w productach zbozowych i zielonych warzywach-18%,
witaminy C- 24% (latwo uzupelnic).
Niedobory, spowodowane procesami, o ktorych piszesz moga sie nakladac na te
wynikajace z tablic.
Morgano, jesli zechcesz, moge uzupelnic Twoje tabele ilosciami witamin i
mineralow zawartymi w 100 g produktu.

"Anna" <anna.pk@sympatico.ca> wrote in message
news:amqlhg$btr$1@tryton.plocman.pl...

Ludzie ktorzy szybko szczupleja na DO, to napewno i ci ktorzy stosunkowo
latwo wchodza w ketnurie lub silna ketoze bez ketonurii.
Mozna przypuszczac ze straty elektrolitow i wodu moga byc u tych ludzi
dosc
znaczne. Chociaz organizm dysponuje mechanizmami ochronnymi, np. podwyzsza
poziomy insuliny w przypadku kiedy ketoza jest zbyt gleboka,


Dlaczego mialby podwyzszac poziom insuliny. Czy mozesz to wyjasnic?

Ponizej podaje sugerowane przez te badania suplementacje mineralow:

1. Sod - 3-5 g, jako dodatek do tego ktory wystepuje w pozywieniu. U ludzi
czujacych spadek energii na DO oraz spadek cisnienia dodatkowa, niewielka
ilosc soli moze byc korzystna. Oczywiscie zalecenie nie dotyczy tych
ktorzy
maja problem z nerkami i podwyzszone cisnienie.(!)
Wydlug moich obliczen nieobor sodu wynosi 43%



2. Potas - 1 g jako uzupelnienie do 1 - 1,5 g potasu zawartego w
pozywieniu.
(Ale nie przesadzac, bo to niebezpieczne !!. Nieraz
mniej
to lepiej.)

Niedobor potasu: 35%


Osobiscie stosuje suplementacje potasu w ilosci 99 mg/dzien. Reszte
potasu
dostarczam z pozywieniem (dobieram pod tym katem warzywa, owoce i iine
produkty).
( Leszku,. w diecie syna staram sie nie przekraczac ilosci 70- 80g
weglowodanow w przeliczeniu na czysta glukoze.
W dietach niskoweglowodanowych stosowanych u dzieci i mlodziezy sugeruje
sie, o ile nie ma wyraznych przeciwskazan nieco wyzsze dzienne dawki
glukozy.
Nawet czesto wlasnie do 100g. Sa to jednak ilosci zawsze indywidualnie
dobierane
3. Magnez - 300g (tak nawiasem mowiac tego mineralu jest coraz mniej w
glebach, wiec automatycznie nie ma go i w pozywieniu. Jako ciekawostke
podam, ze nadcisnienie mozna leczyc przez podawanie suplementacj
magnezu,
o ile nie ma jednoczesnie problemow z nerkami. Mineral ten jest b.wazny
dla
organizmu takze bedacego na DO, poniewaz odgrywa istotna role w
stabilizacji
jadra komorkowego, ktore jest przeciez siedliskiem naszych genow.
Prof.J.Aleksandrowicz podawal magnez przy wielu schorzeniach. O ile mi
nawet
wiadomo, leczyl w ten sposob leukemie (bialaczke).


Niedobor mangezu = 60%

4. Wapn - jesli dieta ketogeniczna zawiera wystarczajaca ilosc protein,
nie
zaleca sie specjalnej suplementacji wapnia. Uwaza sie ze dieta taka
zawiera
wystarczajace ilosci zwiazkow fosforu, co zapobiega ewentualnym stratom
tego
mineralu. Jednoczesnie w dietach tych jest sporo wit.D. Mysle ze powinno
sie
w przypadku DO ten problem wyjasnic, zwlaszcza ze sugeruje sie minimalna
podaz protein.


Nieobor wapnia: 73%

Pozdrawiam serdecznie, Olek

PS. Co mial znaczyc Twoj post zatytulowany "Jestescie kopalnia talentow" .
Myslalem, ze ktos podszyl sie pod Twoj adres?

..

Anna - Pią Wrz 27, 2002 15:48

Czesc Halinko. Mowisz ze Twoi rodzice jedli produkty dokladnie te ktore
zaleca DO i nie mysleli o mineralach i witaminach. A czy moglabys dokladniej
sprecyzowac ile bylo to "malo jedli"? Czy oni mieli wage i mierzyli
produkty precyzyjnie tak jak to wlasnie zaleca np.DO? Ponadto kiedy to bylo?
Czy wiesz jakie sa teraz gleby?A dlaczego, Halinko nie wszyscy choruja na
diabetyzm typu II lub celiakie ?
W.Price opublikowak swoja ksiazke w roku 1939. Plemiona ktore odwiedzil w
roznych stronach swiata mialy diety rozne, ale wspolna ich cech byly
produkty zwierzece i tluszcze. Price nie mowi ze stosowali oni diete w
ktorej precyzyjnie mierzono produkty.
Jesli dokladnie odmierza sie produkty to to juz wyglada nieco inaczej.
Zreszta takie diety zostaly dokladnie przebadane. Osobiscie zmierzam do
tego i to takze potwierdza Olek na tej grupie, ze przyczyna wielu problemow
ktore sie pojawiaja lub pojawia w przyszlosi ludzi stosujacych precyzyjnie
DO ,moga byc pewne braki tej diety i niekontrolowanie np. ketonow w moczu..
Czy sadzisz Halinko ze nalezy bardziej wierzyc Twoim pogladom, czy raczej
dokladnej naukowej wiedzy ktora na ten temat zostala zebrana, ale niestety
nie jest znana wielu ludziom ktorzy DO robia. Ja nawet osobiscie
przypuszczam, ze wiele problemow do tej pory nie pojawilo sie u ludzi bo
oni wcale nie przestrzegaja tak precyzyjnie diety jak twierdza.
Osoby ktore zaczely miec problemy, a z ktorymi mam kontakt to osoby ktore
ta diete wykonywaly bardzo sumiennie. Zreszta ja sama bardzo dokladnie ja
przebadalam na mojej rodzinie. Nie tylko rozmawiajac o niej przy kawie ,ale
w laboratorium. Wiec wiem co mowie.
Nie mozna wiec twierdzic ze Twoi rodzice tak samo jedli jak to jest na DO.
Jest to bowiem twierdzenie nieprawdziwe. Oni jedli po prostu podobne
produkty i to bylo napewno dawniej i nie np. w Kanadzie. Mieli takie same
produkty, ale tak samo nie jedli. Kwasniewski wyraznie mowi ze nawet w tym
samej rodzinie nie je sie tak samo mimo ze to samo. I bywa ze jeden
zachoruje, a drugi nie.
Dieta DO jest dieta bardzo specyficzna, Ty moze ja stosujesz nie znajac
prawdopodobnie zupelnie mechanizmow biochemicznych ktore nia rzadza.
Halinko, Ty po prostu uwierzylas i ja robisz. A ja uwazm ze nie mozna
wierzyc, tylko trzeba wiedziec zwlaszcz jesli sie komus doradza. Specyficzna
i precyzyjna dieta to nie zabawa. Zreszta dr. Kwasniewski ciagle podkresla
ze madrosc to wiedza, a nie wiara.
Osobiscie czuje ze niedokladnie przeczytalas Prica, albo wyciagnelaz z tej
ksiazki niewlasciwe wnioski. Ser.Poz. hanna.

..

Halina - Pią Wrz 27, 2002 18:03

Anna wrote:


Czesc Halinko. Mowisz ze Twoi rodzice jedli produkty dokladnie te ktore
zaleca DO i nie mysleli o mineralach i witaminach. A czy moglabys dokladniej
sprecyzowac ile bylo to "malo jedli"? Czy oni mieli wage i mierzyli
produkty precyzyjnie tak jak to wlasnie zaleca np.DO? Ponadto kiedy to bylo?
Czy wiesz jakie sa teraz gleby?A dlaczego, Halinko nie wszyscy choruja na
diabetyzm typu II lub celiakie ?
W.Price opublikowak swoja ksiazke w roku 1939. Plemiona ktore odwiedzil w
roznych stronach swiata mialy diety rozne, ale wspolna ich cech byly
produkty zwierzece i tluszcze. Price nie mowi ze stosowali oni diete w
ktorej precyzyjnie mierzono produkty.
Jesli dokladnie odmierza sie produkty to to juz wyglada nieco inaczej.


Z listu Twego, Aniu, widze, ze nie zrozumialas mnie.
Ja wcale nie sugeruje, ze moi Rodzice odzywiali sie zgodnie z DO.
Nic takiego nie napisalam i nie o to mi w ogóle chodzilo. A tak na
marginesie: tak bywa , jak blondynka w cos się wtrąci. Mowiłam
jej(sobie!), niech tylko czyta;-)
Chodzilo mi tylko o podkreslenie,ze kiedys ludzie nie zastanawiali sie,
ile czego jedli i nawet jezeli jedli "jednostronnie", ale zdrową
żywnosc, to nie było potrzeby i pomysłów, żeby uzupełniac to jakimis
sztucznosciami (czytaj.suplementami).
I byli czesto zdrowsi niz są ludzie teraz.
Sugeruje mi to, ze w normalnych warunkach, normalny organizm sam sobie
radzi . Zresztą czytałam kiedys i to nie jeden raz, że witaminy czy
minerały powinny być podawane tylko w wypadkach, gdy nie ma mozliwosci
normalnego odzywiania sie.
Nie przesadze, jezeli napisze, ze boje sie wszelkich suplementow, ktore
jednak w jakis sposob zaburzaja gospodarke organizmu . Nawet dlatego, ze
sa istotnymi skladnikami, ktore wrzuca sie organizmowi bez jego zgody i
jego przygotowania do ich przyjecia.
Za wszelka cene trzeba starac sie jadac rozne produkty z pomijaniem
oczywiscie tych niepotrzebnych , ktore tylko obciążają organizm. A tam
sie juz samo (czytaj przez mądrosc natury) wszystko poprzetwarza.
Napisalam swoją wypowiedz w odpowiedzi na Olka rozwazania, ze może by
"wg tabelki" sobie dorzucac poszczegolne pierwiastki, witaminy, bo na DO
moze nam brakowac.
Ale ja tu ,na grupie, jestem jedną z nielicznych, które nie uznają
mierzenia az do miligramow, bilansowania wszystkiego z dokladnoscia
prowadzaca do ..obledu.
Przeciez jeszcze trzeba byloby uwzgledniac stopien przyswajalnosci
poszczegolnych pierwiastkow a szczegolnie w polaczeniu z innymi,
roznice, ze w jedym mięsku jest czegos wiecej a w innym warzywku czegos
mniej itd i ...wariatkowo gotowe.;-)
Do tego nas na pewno (moj) Bog nie stworzyl, bo nie mielibysmy czasu
na zycie swoje i ...dla innych.

Zreszta takie diety zostaly dokladnie przebadane. Osobiscie zmierzam do
tego i to takze potwierdza Olek na tej grupie, ze przyczyna wielu problemow
ktore sie pojawiaja lub pojawia w przyszlosi ludzi stosujacych precyzyjnie
DO ,moga byc pewne braki tej diety i niekontrolowanie np. ketonow w moczu..
Czy sadzisz Halinko ze nalezy bardziej wierzyc Twoim pogladom,


I znow. Ja tu wcale nie wystapilam z jakimis pogladami a juz na pewno
nie próbuje polemizować z tymi, co wiedze opieraja na Harperze itp. Ja
wrzucilam swoje "chłopskie" albo "blondynki" spostrzezenia i jeszcze
widocznie nieumiejętnie je przekazałam,jeżeli az takie nieporozumienie
zaszło.Sorry .

(ciach z szacunkiem)

> Halinko, Ty po prostu uwierzylas i ja robisz.

I jeszcze raz nieporozumienie. Ja nie z tych, co uwierzyli. Ja ją tylko
dobrowolnie testuję na sobie z marzeniami, ze moze byłaby ratunkiem dla
mego syna.

A ja uwazm ze nie mozna
wierzyc, tylko trzeba wiedziec zwlaszcz jesli sie komus doradza.


Nikomu nie doradzam i sama nie jestem pewna . A raczej jestem pewna tego
, co już napisałam wczesniej, że to nienaturalne, żebysmy zostali
stworzeni do siedzenia z wagą i kalkulatorem przez całe zycie, zamiast
robic tyle pozytecznych albo przyjemnych rzeczy, które wniosłyby więcej
zdrowia w nasze zycie, niż te poprzeliczane minerały;-).

Osobiscie czuje ze niedokladnie przeczytalas Prica, albo wyciagnelaz z tej
ksiazki niewlasciwe wnioski.


Takie wnioski, jakie ja przekazałam , znajdują się we wstępie do tej
książki i postaram sie je zacytowac, jak odbiore ksiazke(pozyczylam
komus).
Widze, ze jakos nadajemy na różnych falach mimo,ze z tego samego kraju
i ...servera.
POzdrawiam, Halina
..

Olek K - Pią Wrz 27, 2002 19:14

"Anna" <anna.pk@sympatico.ca> wrote in message
news:amvra7$2t5b$1@tryton.plocman.pl...

PS. Mam nadzieje ze do Australii nie dotarl jeszcze Amway ktorego
produktom
raczej nie dowierzam, poniewaz to zbyt pazerna firma dystrybucyjna.


Aniu,
Amway dotarl juz wszedzie wlasnie dlatego. W Australii bylo go pelno juz 10
lat temu. Wielu naszych rodakow z Australii wslawilo sie jego dystrybucja w
Polsce i podobno niektorzy zrobili kase. Ale co to ma to rzeczy?

..

Krystyna*Opty* - Pią Wrz 27, 2002 23:35

Użytkownik "Halina" <halinab@sympatico.ca> napisał w wiadomości
news:3D9498E7.8083A3C9@sympatico.ca...

[...]
TAK myślę.

Mysle, ze pies pogrzebany jest w zaklocaniu tego, co sama natura jest w
stanie najlepiej zbilansowac i naprawic.
Ostatnio przeciez trafiaja sie juz artykuly uswiadamiajace jak
niebezpieczne moze byc stosowanie własnie suplementow i witamin, bo
organizm często nie radzi sobie z nimi tak, jak jest przewidziane z
załozenia a nawet powoduje to powazne inne uszkodzenia.
A tak na marginesie, to uwazam, ze poprawianie natury juz nie jeden raz
zakonczylo sie klęską.


TAK też myślę.

Na tyle, na ile zrozumialam slawną ksiązkę W.Price, to zdrowe plemiona
zyly tam, gdzie nie bylo wprawodzonego rafinowanego cukru, bialej maki,
konserwantow i gdzie ludzie zyli w naturalnym srodowisku. I to
niezaleznie czym sie odzywiali. I do mnie to przemawia.
Najwazniejsze jesc mozliwe swiezą , naturalna, wartosciowa zywnosc i
jesc tylko tyle, zeby zyc a nie życ, zeby jesc.
Ot tak sobie "blondynka" podumala;-)


3 x TAK

Pozdrawiam również
Blondynka
Krystyna

..

Halina - Sob Wrz 28, 2002 05:51

Olek K wrote:


Ale ja tu ,na grupie, jestem jedną z nielicznych, które nie uznają
mierzenia az do miligramow, bilansowania wszystkiego z dokladnoscia
prowadzaca do ..obledu.

Halinko, tu nie chodzi o mierzenie i ważenie z dokładnością do miligrama.
Chodzi o to, aby mieć kontrolę nad ilością produktów, które zjadamy. Jest to
naprawdę bardzo proste, złaszcza dla ludzi umiejącymi posługiwać się
komputerem i wagą.


(ciach z szacunkiem)

Olku! Ja to przerabialam dokladnie przez 2 mce i pozniej jeszcze przez
miesiac, jak mialam robic badania.
Wiem co jadam i mniej wiecej ile. Trudno ale ja , przy moich nerwicach ,
nie chce koncentrowac sie na sobie, swoim zdrowiu, bo to tylko pogarsza
takie stany. Wlasnie rozpraszanie sie na innych ludzi pozwala wniesc
wiecej luzu w zycie , ktory jest w pewnych sytuacjach bardziej zbawienny
i dla zdrowia.
Stress wiecej dezorganizuje organizm niz odstepstwa od tych miligramow.
Sama tego doswiadczylam juz kilka razy, kiedy wszystko mialam
policzone, co zjadlam a silny bodziec stressowy z zewnatrz natychmiast
spowodowal wymioty. Tak bywa. I co z liczeniem wowczas?
Naprawde nie mozna dopuscic do przycmienia blaskow zycia stala
koncentracja na jedzeniu , czyli na sobie.
Ja wiem, czego staram sie nie jadac, bo nie ma sensu. Orientuje sie w
podstawowych zawartosciach produktow, ktore znam i nabywam, i w duchu ,
w chwili wolnej robie taki bilans (mniej wiecej) i uzupelniam albo
bialka albo wegle. Ale u mnie ,to rozum dziala a nie apteczna
dokladnosc. Wiekszosc produktow sprowadzam ze specjalnej farmy, zeby nie
z tymi antybiotykami itp. Ale to juz mam takie zorganizowane dostawuy i
tez o tym nie mysle.
Naprawde uwazam, ze zycie na luzie a raczej z odrobina poczucia humoru i
z duza tolerancja do innych + wypracowany stosunek do ilosci jedzenia,
wartosci tego , co sie je + duzo ruchu
-to wg mnie jest model na zycie.
Zadnej koncentracji na sobie! To uwaga dla wszystkich nerwicowcow.
Jeszcze raz podkreslam ,zeby nie mylic nerwicowca z takim, kto sie
wscieka. Ci ostatni nie moga miec nerwic, bo juz natychmiast
odreagowuja. To sa co najwyzej "cholerycy".
Pozdrawiam Halina
..

Leszek Serdyńsk - Sob Wrz 28, 2002 12:40

Użytkownik "Halina" <halinab@sympatico.ca> napisał w wiadomości
news:3D94FFD8.8BF5B236@sympatico.ca...
... A tak na

marginesie: tak bywa , jak blondynka w cos się wtrąci. Mowiłam
jej(sobie!), niech tylko czyta;-)


To teraz już wiem, dlaczego mi brakowało postów od Halinki. Wmówiła sobie,
ze ma nie pisać! Eh, blondynka!
Masz pisać Halinko i nie dać sobie wmówić, że potrafisz tylko czytać! Masz
bardzo "trzeźwe" spojrzenie na wiele problemów i pomagasz nam w zrozumieniu
ich.
Czekam na listy.

Pozdrawiam
Leszek

..

Olek K - Nie Wrz 29, 2002 05:18

"Halina" <halinab@sympatico.ca> wrote in message
news:3D94FFD8.8BF5B236@sympatico.ca...



Ale ja tu ,na grupie, jestem jedną z nielicznych, które nie uznają
mierzenia az do miligramow, bilansowania wszystkiego z dokladnoscia
prowadzaca do ..obledu.


Halinko, tu nie chodzi o mierzenie i ważenie z dokładnością do miligrama.
Chodzi o to, aby mieć kontrolę nad ilością produktów, które zjadamy. Jest to
naprawdę bardzo proste, złaszcza dla ludzi umiejącymi posługiwać się
komputerem i wagą.
Ja naprzykład co jakiś czas przez okres np tygodnia ważę to co jem, i na
koniec dnia zapisuje do arkusza kalkulacyjnego.
Zrobiłem to tak, ze gdy w jedną rubrukę wpiszę ilosć jakiegoś productu, to
ilość wszystkich skladnikow wylicza isę sama, naciskam jeden guzik i jak mam
sume na koniec dnia. Zajmuje 5-10 minut dziennie.
Jak widzisz z dyskusji, dieta optymalna to nie jedzenie na żywioł, jak to
ongiś bywało i ludzie, którzy jedzą na tzw oko, mogą tego żałować.
Jeżeli to oko się już dobrze wyrobi to można, ale i tak co pewien czas
dobrze jest sprawdzic czy nam się oko nie rozregulowało.

Przeciez jeszcze trzeba byloby uwzgledniac stopien przyswajalnosci
poszczegolnych pierwiastkow a szczegolnie w polaczeniu z innymi,
roznice, ze w jedym mięsku jest czegos wiecej a w innym warzywku czegos
mniej itd i ...wariatkowo gotowe.;-)
Do tego nas na pewno (moj) Bog nie stworzyl, bo nie mielibysmy czasu
na zycie swoje i ...dla innych.


Jak napisałem powyżej, te 10 minut dziennie przez tydzien raz na 3 miesiące
nie robi różnicy. A te niedokładności, o których piszesz nie mają większego
znaczenia i zostały uwzględnione przez twórcę Diety Optymalnej.


I jeszcze raz nieporozumienie. Ja nie z tych, co uwierzyli. Ja ją tylko
dobrowolnie testuję na sobie z marzeniami, ze moze byłaby ratunkiem dla
mego syna.


To naprawdę chwalebne, ale jak cos testować bez pomiarów? (odezwał sie
fizyk).

Nikomu nie doradzam i sama nie jestem pewna . A raczej jestem pewna tego
, co już napisałam wczesniej, że to nienaturalne, żebysmy zostali
stworzeni do siedzenia z wagą i kalkulatorem przez całe zycie, zamiast
robic tyle pozytecznych albo przyjemnych rzeczy, które wniosłyby więcej
zdrowia w nasze zycie, niż te poprzeliczane minerały;-).


Jak wyżej Halinko. To tylko pare minut raz na jakiś czas, a jaka z tego
satysfakcja! Móc powiedzieć z dumą: dzisiaj zjadłam 42 gramy bialka, 150
gramów tłuszczu i 50 gramów węglowodanów. A jeszcze gdy po tygodniu
obliczymy średnią i wyjdą nam podobne proporcje, to niech nam ktoś spróbuje
podskoczyć, ze robimy błędy w DO.
Dodatkowo, gdy wynika Ci z obliczeń (bez dodatkowej ilości czasu, ze masz za
mało czegoś tam, to może by tak wątróbkę aby wyrównać.
Wtedy czujesz, że naprawde panujesz nad sytuacją i żaden Chaciur, chocby ten
najbardziej sympatyczny, nie powie Ci, ze masz za mało witamin. A jeżeli do
tego, gdy czujesz, że coś jakby nie tak, bo masz "obnizone cisnienie,
sennosc, palpitacje serca, nerwowosc, ucisk w klatce piersiowej, skurcze
miesni itp." to może gospodarka zasobami minerałowymi Twego organizmu nie
jest prawidłowa?
Wtedy dopiero jest czas na rozważenie tzw suplementów, o których pisze
Hania, ale to już po próbie zaspokojenia zapotrzebowania organizmu środkami
naturalnymi, a więc żywnoscią.
Popatrz! I to wszystko jeszcze przed Tobą, Czyż to nie fascynujące?

I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam Cię serdecznie, Olek

..

Halina - Pon Wrz 30, 2002 06:43

Leszek Serdyński wrote:

To teraz już wiem, dlaczego mi brakowało postów od Halinki. Wmówiła sobie,
ze ma nie pisać! Eh, blondynka!
Masz pisać Halinko i nie dać sobie wmówić, że potrafisz tylko czytać! Masz
bardzo "trzeźwe" spojrzenie na wiele problemów i pomagasz nam w zrozumieniu
ich.
Czekam na listy.


Oj, jaki miły liscik mi się trafił .
Dzięki Leszku i po starej znajomosci serdecznie pozdrawiam . W koncu
to juz kawałek czasu , jak spotykamy sie tu , na tej grupie.
Myslę, ze nie tylko ja, z tych pierwszych "grupowiczow", czytuję tę
grupę z sympatią i obserwuję z podziwem Twój, Leszku, wkład ,żeby ta
grupa ciekawiej istniała.
Szkoda, że mój entuzjazm do zmagania się z biochemia, zmalał
proporcjonalnie do braku szans zainteresowania tym mego syna. Jeno
sympatia do tej grupy pozostała niezmienna i ...żółtkownica;-).
Halina


Pozdrawiam
Leszek
..

Pawel - Pon Wrz 30, 2002 09:13

On Mon, 30 Sep 2002 07:44:05 +0200,
=?iso-8859-2?Q?Leszek_Serdy=F1ski?= <leszekes@poczta.onet.pl> wrote:


Są też inne badania, które mówią, że plemiona odżywiające się pokarmem
zwierzęcym były zdrowe (Masaje), a inne, które odżywiały się głównie
pokarmem roślinnym były w dużo gorszej kondycji. Są wymienione prace na
stronie:
http://www.second-opinions.co.uk/vegetarian.html

pozycje literaturowe:
34. McCormick J., Elmore-Meegan M.. Maasai diet. Lancet 1992; 340: 1042-3.

39. Pauletto P, et al. Blood pressure and atherogenic lipoprotein profiles
of fish-diet and vegetarian villagers in Tanzania: the Lugalawa Study.
Lancet 1996; 348: 784-8.

Niestety nie mam czasu na rozwijanie tematu.
Praca

Serdecznie pozdrawiam
Leszek


z Masajami nie jest to takie do konca pewne; kiedys natkanlem sie na
badania (a w zasadzie opisy z sekcji zwlok) Masajow (niestety nie moge
teraz tego znalezc ponownie) zywiacych sie swoja tradycyjna dieta i
okazalo sie ze mieli calkiem pokazne zlogi miazdzycowe w naczyniach
krwionosnych a fakt ze tego nie odczuwali i nie umierali na serce byl
tlumaczony tym ze mieli te naczynia szerokie co wg autora bylo
spowodowane duza aktywnoscia fizyczna;
badania byly dosc stare;

..

Leszek Serdyńsk - Pon Wrz 30, 2002 10:44

Użytkownik "Halina" <halinab@sympatico.ca> napisał w wiadomości
news:3D9498E7.8083A3C9@sympatico.ca...

Na tyle, na ile zrozumialam slawną ksiązkę W.Price, to zdrowe plemiona
zyly tam, gdzie nie bylo wprawodzonego rafinowanego cukru, bialej maki,
konserwantow i gdzie ludzie zyli w naturalnym srodowisku. I to
niezaleznie czym sie odzywiali.


Są też inne badania, które mówią, że plemiona odżywiające się pokarmem
zwierzęcym były zdrowe (Masaje), a inne, które odżywiały się głównie
pokarmem roślinnym były w dużo gorszej kondycji. Są wymienione prace na
stronie:
http://www.second-opinions.co.uk/vegetarian.html

pozycje literaturowe:
34. McCormick J., Elmore-Meegan M.. Maasai diet. Lancet 1992; 340: 1042-3.

39. Pauletto P, et al. Blood pressure and atherogenic lipoprotein profiles
of fish-diet and vegetarian villagers in Tanzania: the Lugalawa Study.
Lancet 1996; 348: 784-8.

Niestety nie mam czasu na rozwijanie tematu.
Praca

Serdecznie pozdrawiam
Leszek

..

Właśnie zaszłam w ciążę - proszę o porady...
Właśnie leci program o mózgu na Discovery
Urozmaicenie diety.jakie znacie patenty na mineraly?
Właśnie w TVN.
  • bip grudziB1dz
  • commandos 2 kapitan jak
  • portal B6lubny
  • anime berserk
  • szymon z lipnicy
  • Katalog wiadomości z for internetowych || Index