RodzinaOptymalnego - Nie Mar 13, 2005 00:43
Jestesmy rodzina (zona, syn, corka) Optymalnego - na diecie od 2 lat.
Przeszedl on na diete pod wplywem artykulu, w ktorym Lech Walesa chwalil diete, opowiadal jak zbawienny wplyw ma ona na niego, ze chce mu sie zyc, ze ma przyplyw sil witalnych, cofnaela mu sie cukrzyca...
Nasz optymalny nie byl chory, nie mial tez problemow z nadwaga. Zaczal kupowac ksiazki, czytac je calymi nocami i zywic sie optymalnie. Od przejscia na diete jestesmy dla niego "glupimi cukrzykami". Na sile chcial nas i wszystkich wokol nawrocic na nia. Po 3 miesiacach, po pierwszym zachysnieciu sie spadkiem wagi zaczal sie zle czuc. Wreszcie zachorowal na przeziebienie w wyniku ktorego peklo mu pluco i znalazl sie w szpitalu. Wyzdrowial i dalej byl na diecie obiecujac ze bedzie zyl w zdrowiu, bez chorob. Suma sumarum po 2 latach meczarni mozemy stwierdzic, ze obrzydliwy zapach z ust jest tylko najmniej istotnym (chodz dla nas i dla otoczenia) bardzo przykrym ujemnym objawem, ktory obserwujemy. Efektem 2 lat diety jest wedlug nas jedynie pogorszenie stanu zdrowia, zerowa odpornosc na zakazenia i infekcje, wieczne uczucie zimna, obnizenie nastroju, niechcec do wysilku, brak energi do jakichkolwiek dzialan, a nawet rozmowy. Uwazamy ze zaszly w jego psychice negatywne zmiany, ktore doprowadzaja do zniszczenia jego osobowsci i niestety wplywaja niszczaco na nasza rodzine. Dawniej bylo ciekawiej, weselej, bylismy jedna caloscia. Teraz odczuwamy ze nasz Optymalny odseparowywuje sie od nas. W tej chwili juz po miesiacu nie moze wyjsc z kolejnego przeziebienia, od tygodni kaszle, wyglada bardzo zle. Ma 51 lat, wyglada na twarzy duzo starzej, pomimo tlustego jedznia skora jego jest bardzo wysuszona - "jak pergamin". Pojawilo sie nadcisnienie, wszystki frakcje cholesterolu sa wysokie. Boimy sie ze umrze. Dla nas optymalni to sekta, ktora zmienia psychike ludzka. Czy jest jeszce ktos kto mysli podobnie jak my i jest w stanie nam pomoc?
A mialo byc tak pieknie jak obiecywal w swoich ksiazkach pan Kwasniewski.
ali - Nie Mar 13, 2005 01:35
A mialo byc tak pieknie jak obiecywal w swoich ksiazkach pan Kwasniewski.[/quote]
czy brać to na poważnie czy jako następną podpuchę?
no ale nawiedzeni zawsze i wszędzie się znajdą
Zaczynałem przejście na żywienie optymalne po 50- tce, i zdrowy nie byłem.
Teraz jestem na nim ponad 5 lat i podobne przypadki z oddechem też przechodziłem ale jak dotychczas ani razu nie zachorowałem mimo że nieraz marzłem jak pies będąc pod gołym niebem przez cały dzień po 10 godz.
Uważam więc że, albo gość nazbyt przegina to żywienie i nie dostosował do swojego zapotrzebowania,- powinien zwracać uwage na ilość ale i na jakość produktów,- albo ktoś tu mąci.
Moja rodzinka nie stosuje żywienia optymalnego ale jak zaobserwowałem przy zwiększonych ilościach tłustości zdrowotność znacznie się poprawiła.
Rada jest tylko jedna MYŚLEĆ i właściwie stosować.
Jurek - Nie Mar 13, 2005 01:49
"RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> a écrit dans le message de
news: > . Dla nas
optymalni to sekta, ktora zmienia psychike ludzka. Czy jest jeszce
ktos kto mysli podobnie jak my i jest w stanie nam pomoc?
i kto ma wam pomoc? optymalni czy "dobro-dietowcy(? )"
Jurek
arfu - Nie Mar 13, 2005 02:05
Zeby nie przeziebiac sie, nalezy jesc troche wiecej bialka i to najlepiej miesnego, bo w nim sa enzymy do wzmocnienia ukladu odpornosciowego. Powinien sie zastanowic, czy nie za malo jada. Mozna mu powiedziec, zeby zachowujac proporcje BTW modelu zywienia optymalnego spozywal o polowe wiecej pokarmu, przy 3 albo 4 posilkach dziennie. A jak bedzie sie obawial, ze nie wcisnie w siebie tej ilosci, to niech nieznacznie zmniejszy ilosc tluszczu w tym wszystkim, ale tylko troche mniej. Dodatkowo, o ile nie pracuje sie fizycznie to nalezy spacerowac po kilka godzin dziennie, zeby sie czulo, ze sie zyje, a nie tylko siedziec w domu. Ponadto, jesli codziennie nie jada zoladkow z losi pasacych sie w tundrze i skor wielorybow, to niech poczyta o witaminach i elementach, aby mozliwie wszystko dostarczac w jedzeniu z tych rzeczy, szczegolnie w zielonych lisciach warzyw i owocach jagodowych, w miare mozliwosci. Zywienie optymalne polega na jedzeniu tego co jadaliby pasterze lub mysliwi i nic wiecej. A jesli ludzie tak jedzacy sie stowarzyszaja to tylko bardzo dobrze, bo w spoleczenstwie powinno byc wiele stowarzyszen dobrowolnych i samooplacajacych sie. Optymalnymi "staraja sie byc" ludzie, ktorzy nie bedac pijanymi pomysleli sobie, ze na samym chlebie i herbacie daleko nie zajada, a potem jeszcze mysla jak to sytuacje polepszyc.
Krystyna*Opty* - Nie Mar 13, 2005 05:36
Użytkownik "RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d0vv5h$5ht$1@ns41.serveradmin.pl...
> Dla nas optymalni to sekta,
Prowokacja?
Krystyna
gapa - Nie Mar 13, 2005 05:48
Prowokacja?
Krystyna
myślę że cukrojady................. i naprawdę czują się
nieszczęśliwi..........................
grazyna
aratorn - Nie Mar 13, 2005 07:00
RodzinaOptymalnego napisał(a):
Efektem 2 lat diety jest wedlug
nas jedynie pogorszenie stanu zdrowia, zerowa odpornosc na zakazenia
i infekcje, wieczne uczucie zimna, obnizenie nastroju, niechcec do
wysilku, brak energi do jakichkolwiek dzialan, a nawet rozmowy......
.........W tej chwili juz po miesiacu nie moze wyjsc z kolejnego
przeziebienia, od tygodni kaszle, wyglada bardzo zle. Ma 51 lat,
wyglada na twarzy duzo starzej, pomimo tlustego jedznia skora jego
jest bardzo wysuszona - "jak pergamin".
A mialo byc tak pieknie jak obiecywal w swoich ksiazkach pan
Kwasniewski.
Dziwne, zaiste. Coś mi tu nie gra. Wszystkie wymienione tu dolegliwości
są dokładną odwrotnością tego, co zwykle występuje u optymalnych. Zerowa
odporność na infekcje na diecie wysokotłuszczowej? Przynajmniej na
infekcje bakteryjne powinna być wysoka, bo bakterie giną w środowisku
kwaśnym. Ja od roku nie chorowałem. Żadnego przeziębienia, kataru, bólu
gardła. Uczucie zimna? Ubieram się lekko, nawet w duży mróz. Zawsze jest
mi ciepło. Niechęć do wysiłku? Nigdy nie czułem się lepiej i nie miałem
więcej energii. Nigdy nie pochłaniałem tylu książek. No, może za
wyjątkiem lat szkolnych, ale w dorosłości nigdy. Dawno też nie byłem tak
pogodny. Skóra jak pergamin, mimo tłustego jedzenia? Pracuję dużo ze
spirytusem i rozpuszczalnikami. Powinienem mieć suchą skórę, bo
zwłaszcza sirytus bardzo ją wysusza-po pół roku stosowania diety
odstawiłem wszystkie kremy.
Pozdro, Tomek
Leszek Serdyński - Nie Mar 13, 2005 07:48
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <KrystynaoptyTEGONIEPISZ@op.pl> napisał w
wiadomości news:d10fa7$s35$1@ns41.serveradmin.pl...
Użytkownik "RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d0vv5h$5ht$1@ns41.serveradmin.pl...
Dla nas optymalni to sekta,
Prowokacja?
Stawiam na prowokację. Każdy post tego typu wysłany z bramki www należy
uznawać za prowokację. Do tego jeszcze "RodzinaOptymalnego" To rodzina
pisała kolektywnie, na sześć rąk?
Jeżeli ta "Rodzina" jest prawdziwa, to niech poda namiary i ktoś z opty z
dłuższym stażem, który blisko mieszka, podejdzie i pogada w realu.
Pozdrawiam
Leszek
Alex Kay - Nie Mar 13, 2005 11:12
"RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> wrote in message
news:d0vv5h$5ht$1@ns41.serveradmin.pl...
A mialo byc tak pieknie jak obiecywal w swoich ksiazkach pan
Kwasniewski.
--
Wysłano ze strony
http://www.DobraDieta.pl/Droga RodzinoOptymalnego,
Ja myślę, że jest jeszcze szansa na uratowanie tak drogiego Wam męża, i
ojca. Niech jak najszybciej przestanie stosować to co nazywacie dietą
optymalną.
Dla nas optymalnych na tej grupie jest już za pózno. Nikt nas w porę nie
ostrzegł i nasze zdrowie jest już na tyle zrujnowane, że nikt i nic nam nie
pomoże. Stanowimy grupę nieszczęśliwych ludzi, którym niewiele życia już
pozostało pozieszamy się sięc wzajemnie jak możemy. Ten potworny smród z
jamy gębowej, to najłagodniejszy objaw naszych chorób. Co i raz ktoś z nas
umiera na stłuszczenie wątroby i cały szereg innych chorób, które są rzeczą
normalną na tej diecie. Przekonali się o tym wszyscy po upływie 2 i pół roku
na tej diecie. Jestem pełen nadziei, że Wasz ukochany mąż i tatuś ma jeszcze
szansę, ale musicie działać szybko aby nie dopuścić do dalszego
kontunuowania tej zabójczej diety. Jeśli chodzi o Wałęsę to jestem
przekonany, że został on opłacony przez tego Kwaśniewskiego. W końcu jest
rzeczą powszechnie wiadomą, że agent UB Bolek całe swoje życie poświęcił aby
szkodzić narodowi polskiemu a nawet mówi się, że jest Żydem, Ja myślę. że i
Kwśniewski do nich należy, czego jawnie dowodzi jego umiejętność gromadzenia
pieniędzy.
Pozdrawiam i życzę sukcesów na nowej diecie Tatusia, najzdrowszą jest dieta
wegańska.
Olek K.
Valdi - Nie Mar 13, 2005 14:51
[quote="Alex Kay Jeśli chodzi o Wałęsę to jestem
przekonany, że został on opłacony przez tego Kwaśniewskiego. W końcu jest
rzeczą powszechnie wiadomą, że agent UB Bolek całe swoje życie poświęcił aby
szkodzić narodowi polskiemu a nawet mówi się, że jest Żydem, Ja myślę. że i
Kwśniewski do nich należy, czego jawnie dowodzi jego umiejętność gromadzenia
pieniędzy.
Pozdrawiam i życzę sukcesów na nowej diecie Tatusia, najzdrowszą jest dieta
wegańska.
Olek K.[/quote]
:arrow: Tak szybko operujesz tymi Kwaśniewskimi, że trudno sie połapać który jest który. Ale i tak mi się podoba to co napisałeś. Pozdrawiam
Iwa - Nie Mar 13, 2005 23:13
Dlaczego ci, którzy nie odżywiają się optymalnie, wchodzą na to forum, zabierają głos i chcą nas nawracać?. Jak mozna mówić sensownie nie mając zupełnie rozeznania w tych sprawach? Są przecież inne fora, gdzie mogą spotkać podobnych sobie i tam się wyżywać.
Wracając do pierwszego postu: może rodzina spróbowałaby nakłonić męza i ojca do wizyty o lekarza opty, mogłby też sam zabrać głos tutaj i podac swój jadłospis, wagę, wzrost. Dałoby to podstawe do jakichś wniosków.
are - Pon Mar 14, 2005 03:29
Dlaczego ci, którzy nie odżywiają się optymalnie, wchodzą na to forum, zabierają głos i chcą nas nawracać?. Jak mozna mówić sensownie nie mając zupełnie rozeznania w tych sprawach? Są przecież inne fora, gdzie mogą spotkać podobnych sobie i tam się wyżywać.
Wracając do pierwszego postu: może rodzina spróbowałaby nakłonić męza i ojca do wizyty o lekarza opty, mogłby też sam zabrać głos tutaj i podac swój jadłospis, wagę, wzrost. Dałoby to podstawe do jakichś wniosków.
Tak??
A wiesz jak chamsko i prostacko zachowuja sie optymalni na forach wegetarian? Tu tez pisauja CI SAMI "optymalni".
Jurek - Pon Mar 14, 2005 05:36
"are" <arecibo1@gazeta.pl> a écrit dans le message de news: d12tcb$5h9
Tak??
A wiesz jak chamsko i prostacko zachowuja sie optymalni na forach
wegetarian? Tu tez pisauja CI SAMI "optymalni".
i dlatego napisales w imieniu "rodziny optymalnej"?
Jurek
are - Pon Mar 14, 2005 10:40
"are" <arecibo1@gazeta.pl> a écrit dans le message de news: d12tcb$5h9
Tak??
A wiesz jak chamsko i prostacko zachowuja sie optymalni na forach
wegetarian? Tu tez pisauja CI SAMI "optymalni".
i dlatego napisales w imieniu "rodziny optymalnej"?
Jurek
Pisalem juz tui i t tam, ze nigdy nie podszyje sie tak, zeby nie dalo sie od
razu poznac ze to ja. Ten teks nie jest mojego autorstwa. Niemniej jednak jest OK i mam nadzieje ze a Wam do msylenmia.
ABi - Pon Mar 14, 2005 14:36
Użytkownik "are" napisał:
Ten teks nie jest mojego autorstwa. Niemniej
jednak jest OK i mam nadzieje ze a Wam do msylenmia.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mogę prosić o przetłumaczenie ? Z wegetariańskiego ?
--
Pozdrowienia -
Andrzej Bilor
abilor (alt+num:0064) poczta onet pl
Kangur - Pon Mar 14, 2005 18:23
"Iwa" napisala:
Wracając do pierwszego postu: może rodzina spróbowałaby nakłonić męza i ojca do wizyty o lekarza opty, mogłby też sam zabrać głos tutaj i podac swój jadłospis, wagę, wzrost. Dałoby to podstawe do jakichś wniosków.
A moze by tak kochajaca rodzinka umiescila ojca/meza w szpitalu, skoro jest tak chory. Beda mu tam podawac "wlasciwe odzywianie" a rodzinka bedzie mu donosic slodkie kompociki, cukiereczki i cole/pepsi do popicia.
Tatus napewno sie poczuje lepiej i wyjdzie ze szpitala nogami do przodu.
Kangur
Daniel Figlarz - Pon Mar 14, 2005 20:37
Efektem 2 lat diety jest wedlug nas jedynie pogorszenie stanu zdrowia, zerowa odpornosc na zakazenia i infekcje, wieczne uczucie zimna, obnizenie nastroju, niechcec do wysilku, brak energi do jakichkolwiek dzialan, a nawet rozmowy.
Ewidentnie jest to podpucha, ten artykuł, ale można przynajmniej sobie pogadać. Zakładając, że sie mylę, to musi być jakiś cymbał, ten stosujący, bo jak można nazwać kogoś kto był zdrowy, a po dwóch latach jest chory i dalej stosuje ten model żywienia? Na tej grupie pisuje juz jeden taki (straśnie przymundrzały), który stosował ŻO przez ileś tam lat (chyba 5) i strasznie sie przy tym męczył, ale już przestał stosować.
P.S. Tak na marginesie: wróciłem wczoraj z Ciechocinka, gdzie byłem na spotkaniu "prądowców" i miałem przyjemność rozmawiać przez ponad trzy godz. z JK. Oświadczam wobec, że JK ma sie świetnie, jest zdrowy (paleo!!!), i na pytania o jego stosunek do nowych "poglądów" na diety niskowęglowodanowe, kiwa tylko głową z politowaniem.
Alex Kay - Wto Mar 15, 2005 05:12
"Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> wrote in message
news:d14prh$5h0$1@ns41.serveradmin.pl...
P.S. Tak na marginesie: wróciłem wczoraj z Ciechocinka, gdzie byłem na
spotkaniu "prądowców" i miałem przyjemność rozmawiać przez ponad trzy
godz. z JK. Oświadczam wobec, że JK ma sie świetnie, jest zdrowy
(paleo!!!), i na pytania o jego stosunek do nowych "poglądów" na
diety niskowęglowodanowe, kiwa tylko głową z politowaniem.
--
Wysłano ze strony
http://www.DobraDieta.pl/To że JK ma się dobrze i jest zdrowy to napewno cieszy nas wszystkich. Jeśli
natomiast chodzi o kiwanie głową z politowaniem, to ja osobiście wolałbym
usłyszeć od JK coś konkretnego w ramach polemiki z dr Panomarenką, który
napisał bardzo rzeczową i pełną wiadomości książkę, której nie da się zbić
żadnym politowaniem.
Pozdrawiam, Olek K.
Krystyna*Opty* - Wto Mar 15, 2005 05:36
Użytkownik "are" <arecibo1@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:d12tcb$5h9$1@ns41.serveradmin.pl...
Iwa wrote:
Dlaczego ci, którzy nie odżywiają się optymalnie, wchodzą na to
forum, zabierają głos i chcą nas nawracać?. Jak mozna mówić sensownie
nie mając zupełnie rozeznania w tych sprawach? Są
przecież inne fora, gdzie mogą spotkać podobnych sobie i tam się
wyżywać.
Wracając do pierwszego postu: może rodzina spróbowałaby nakłonić
męza i ojca do wizyty o lekarza opty, mogłby też sam zabrać głos
tutaj i podac swój jadłospis, wagę, wzrost. Dałoby to podstawe do
jakichś wniosków.
Tak??
A wiesz jak chamsko i prostacko zachowuja sie optymalni na forach
wegetarian? Tu tez pisauja CI SAMI "optymalni".
Are, specjalistą od chamstwa i prostactwa jesteś Ty z brumbakiem.
I znowu czegoś nie rozumiesz. Grupa dyskusyjna w Usenecie
pl.soc.wegetarianizm NIE JEST grupą zastrzeżoną tylko DLA wegetarian,
jest grupą dla ludzi interesujących się tematyką wegetarianizmu.
Podobnie z forumami na stronach np. gazety.pl czy onet.pl
- nie są prywatną własnością i każdy ma tam prawo pisać, byle by
zachował zasady netykiety (czego Ty i brumbak akurat nie potraficie).
Natomiast w tej chwili jesteś na PRYWATNEJ stronie optymalnych
i doprawdy zadziwia mnie Twoja gorliwość oczerniania nas na różnych
publicznych forach w Internecie i robienia z nas nawiedzonych
potworów.
No i czy optymalni wchodzą na PRYWATNE strony wegetarian? Czy na ich
PRYWATNYCH stronach przeszkadzają im w swobodnym gaworzeniu o
wzniosłych ideach wege? Czy podglądają ich dyskusje i kopiują na różne
publiczne fora ich wypowiedzi, tak jak robisz to Ty i czarnyjanek na
przykład? IU czy je potem gdzieś za plecami wegetarian obszczekują, tak
jak to robisz Ty z brumbakiem?
Emocje nie pozwalają Ci na obiektywizm. Ty naprawdę masz nerwicę.
Krystyna
Bruford - Sro Mar 16, 2005 01:15
Natomiast w tej chwili jesteś na PRYWATNEJ stronie optymalnych
Krystyna[/quote]
Z czystej ciekawości , bo sam spór mnie nie interesuje.Czy jest to PRYWATNA strona optymalnych w rozumieniu "prawa do wypowiedzi na forum"?Myślę,że należy się słowo od admina.
wacław - Sro Mar 16, 2005 03:17
Dla mnie temat wywołany przez "RodzinęOptymalnego" nie jest
podpuchą. Widzę tutaj poważny dramat; między żoną i mężem.
Jest coć takiego między ludzmi co nazywamy zazdrością, zawiścią,
obroną swojego terytorium, obroną przed nowością, niewiedzą......
Ludzie ciągle ze sobą walczą.
"Mąż" wszedł w dietę prawdopodobnie jako ratunek dla swoich
dolegliwosci zdrowotnych, o których nawet nie poinformował żonę.
"Żona" potraktowała wybryk męża jako ingerencję w jej umiejętności
kulinarne, określone przyzwyczajenia, nawyki - które mąż instyktownie
wyczuł jako zagrożnie dla swojego zdrowia.
"Żona", nawet nieświadomie, broni się przed ewentualnością; - a może to
nowe żywienie przyniesie pozytywne efekty, to co wówczas - moje wieloletnie
wysiłki, starania okazały się zgubne dla współmażonka - do tego nie wolno
dopuścić. Będę musiała się czegoś uczyć, czytać jakieś książki.
"Mąż" w takiej atmosferze może popełniać błędy żywieniowe, żona może
jemu utrudniać dostęp do garów, mąż nie musi posiadać zdolności
kulinarnych.....
Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogę napisać, że opis
stanu zdrowia męża, podany przez żonę jest przejaskrawiony, typowy dla
tego rodzaju zdarzeń, a choroba męża jest konsekwencją starych błędów
żywieniowych. Ale o tym "żona" nam nie napisze, a mąż nie potrafi korzystać z internetu.
Z tego dramatu nie ma wyjścia, i to jest tragiczne. Tego nawet dr Jan Kwasniewski nie przewidział.
Daniel Figlarz - Sro Mar 16, 2005 03:44
[quote="Alex Kay"]"Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> wrote in message
news:d14prh$5h0$1@ns41.serveradmin.pl...
[quote]
To że JK ma się dobrze i jest zdrowy to napewno cieszy nas wszystkich. Jeśli
natomiast chodzi o kiwanie głową z politowaniem, to ja osobiście wolałbym
usłyszeć od JK coś konkretnego w ramach polemiki z dr Panomarenką, który
napisał bardzo rzeczową i pełną wiadomości książkę, której nie da się zbić
żadnym politowaniem.
,
Ja nic nie pisałem, że chodzi o dr Ponomarenkę, chociaż nie przeczę, że i on byl "na tapecie", ale skoro wywołałeś temat...
Znam trochę dr Ponomarenkę (WP) z jego wypowiedzi i wystąpień, chociażby na Konferencjach zdrowia i chcę jasno powiedzieć, że szanuję Go i podziwiam jego wiedzę i umiejętność wypowiedzi. To, czy zgadzam się z jego poglądami (niestety - pogladami), to juz inna sprawa.
To, że chciałbyś usłyszeć coś od JK to tylko pobożne życzenie, którego niestety nie doczekasz, bo JK napisał kilka książek i nie ma nic do dodania, a to, że inni będą teraz pisać różne "wypracowania" sprzeczne z wiedzą JK, to niejako ich sprawa.
O książce WP można by rozwinąć wątek na tej grupie, ale nie ma za bardzo chetnych. Mnie osobiście zalezy na rzeczowej dyskusji optymalnych i mniej optymalnych, ale nie na zasadzie pyskówki, a tu raczej nie można sie czego innego spodziewać. Czy wyobrażasz sobie JK pyskującego razem z nami o ŻO?
A może by tak kilku anty opty pofatygowało by sie na jakieś spotkanie z JK i zadało bezposrednio pytania do niego? No tak, ale wtedy trzeba by pokazać twarz...
Leszek Serdyński - Sro Mar 16, 2005 03:49
Użytkownik "wacław" <apteka.sloneczna@gronet.pl> napisał w wiadomości
news:d185e2$vjo$1@ns41.serveradmin.pl...
Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogę napisać,
że jest to prowokacja.
Gdyby post był prawdziwy, to RodzinaOptymalnego wzięła by udział w dyskusji.
Prawdopodobnie jakić are, czarny, czy brumbak będąc na delegacji, albo u
rodzinki wysłał z kafejki list. Nie wysyłał z własnego kompa bojąc się
identyfikacji.
Pozdrawiam
Leszek
Krystyna*Opty* - Sro Mar 16, 2005 04:00
Użytkownik "Bruford" <anpon@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d17ucu$o49$1@ns41.serveradmin.pl...
Natomiast w tej chwili jesteś na PRYWATNEJ stronie optymalnych
Krystyna
Z czystej ciekawości , bo sam spór mnie nie interesuje.Czy jest to
PRYWATNA strona optymalnych w rozumieniu "prawa do wypowiedzi na
forum"?[/quote]
Gdyby Ci zabraniano wypowiedzi, to by na forum się nie pojawiały
Z tego co wiem, obowiązują jedynie ogólne zasady netykiety.
I moim zdaniem tak powinno zostać.
Oczywiście przydałoby się zamieszczenie na stronie forum
ogólnych zasad netykiety przez admina.
Krystyna
Andrzej - Sro Mar 16, 2005 04:00
Użytkownik "Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d186r2$1m9> A może by tak kilku anty opty pofatygowało by sie na jakieś
spotkanie
z JK i zadało bezposrednio pytania do niego? No tak, ale wtedy trzeba
by pokazać twarz...
Ja w ogóle nie rozumiem dyskusji w tym wątku.
Istotę sprawy oddaje pytanie Bruforda, na które nikt nie dał odpowiedzi.
O co tu chodzi? Czy wegetarianin nie chce pokazać na spotkaniu z
Kwaśniewskim twarzy bo będzie zagrożony. Czym? Może tłuszczojady są
rzeczywiście bardzo agresywne?
Czy jest wojna na śmierć i życie pomiędzy optymalnymi i resztą świata?
Ludzie puknijcie się w czoło:)
Andrzej
zbynek - Sro Mar 16, 2005 04:04
Bruford napisał:
Czy jest to PRYWATNA strona optymalnych w rozumieniu "prawa do wypowiedzi na forum"?
Optymalni,.... tylko Koncentrują się na tej stronie. To dobrze.
Myślę,że należy się słowo od admina
.
Oczywiście tak, tylko najważniejsze czy mu to przeszkadza w innym spojrzeniu na to ?
Z pozdrowieniami - zbynek
Krystyna*Opty* - Sro Mar 16, 2005 04:24
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <KrystynaoptyTEGONIEPISZ@op.pl> napisał w
wiadomości news:...
Użytkownik "Bruford" <anpon@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d17ucu$o49$1@ns41.serveradmin.pl...
Natomiast w tej chwili jesteś na PRYWATNEJ stronie optymalnych
Krystyna
Z czystej ciekawości , bo sam spór mnie nie interesuje.Czy jest to
PRYWATNA strona optymalnych w rozumieniu "prawa do wypowiedzi na
forum"?
Gdyby Ci zabraniano wypowiedzi, to by na forum się nie pojawiały
Z tego co wiem, obowiązują jedynie ogólne zasady netykiety.
I moim zdaniem tak powinno zostać.
Oczywiście przydałoby się zamieszczenie na stronie forum
ogólnych zasad netykiety przez admina.[/quote]
Sorry, netykieta już jest, link na stronie głównej.
Krystyna
Krystyna*Opty* - Sro Mar 16, 2005 04:36
Użytkownik "Andrzej" <andrzb@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d187ek$2h9$1@ns41.serveradmin.pl...
Użytkownik "Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d186r2$1m9> A może by tak kilku anty opty pofatygowało by sie na
jakieś spotkanie
z JK i zadało bezposrednio pytania do niego? No tak, ale wtedy
trzeba
by pokazać twarz...
Ja w ogóle nie rozumiem dyskusji w tym wątku.
Istotę sprawy oddaje pytanie Bruforda, na które nikt nie dał
odpowiedzi.
O co tu chodzi? Czy wegetarianin nie chce pokazać na spotkaniu z
Kwaśniewskim twarzy bo będzie zagrożony. Czym? Może tłuszczojady są
rzeczywiście bardzo agresywne?
Czy jest wojna na śmierć i życie pomiędzy optymalnymi i resztą
świata?
Ludzie puknijcie się w czoło:)
Błędne wnioski. Krytykanci najchętniej chcą pozostać anonimowi i bez
twarzy. Tak po prostu łatwiej jest nie brać odpowiedzialności za swoje
teksty. Może też z góry wiedzą, że za jakiś czas mogliby się z różnych
powodów ich wstydzić?
A bez twarzy zawsze można zmienić nick i poglądy. I po problemie...
Krystyna
aratorn - Sro Mar 16, 2005 04:48
Krystyna*Opty* napisał(a):
Natomiast w tej chwili jesteś na PRYWATNEJ stronie optymalnych
i doprawdy zadziwia mnie Twoja gorliwość oczerniania nas na różnych
publicznych forach w Internecie i robienia z nas nawiedzonych
potworów.
Tak naprwdę, to on jest na stronie dla stosujących diety
niskowęglowodanowe, a nie tylko dietę optymalną. Tak stoi w nazwie
strony: "Dobra dieta niskowęglowodanowa". Również grupa nosi nazwę
"dieta.niskowęglowodanowa"
Tomek
Krystyna*Opty* - Sro Mar 16, 2005 04:48
Użytkownik "aratorn" <aratorn@op.pl> napisał w wiadomości
news:d189lf$4nn$1@ns41.serveradmin.pl...
Krystyna*Opty* napisał(a):
Natomiast w tej chwili jesteś na PRYWATNEJ stronie optymalnych
i doprawdy zadziwia mnie Twoja gorliwość oczerniania nas na różnych
publicznych forach w Internecie i robienia z nas nawiedzonych
potworów.
Tak naprwdę, to on jest na stronie dla stosujących diety
niskowęglowodanowe, a nie tylko dietę optymalną. Tak stoi w nazwie
strony: "Dobra dieta niskowęglowodanowa". Również grupa nosi nazwę
"dieta.niskowęglowodanowa"
No cóż, masz rację, już nie jesteśmy na stronie optymalnych, to tak z
rozpędu i przyzwyczajenia... sorry.
powinnam chyba napisać (?): ...na stronie niskowęglowodanowców, albo
dobrodietowców (???) Hmm... sama nie wiem
Krystyna
Jurek - Sro Mar 16, 2005 05:12
> Ja w ogóle nie rozumiem dyskusji w tym wątku.
czy post otwierajacy ten watek jest do dyskusji?
> Istotę sprawy oddaje pytanie Bruforda, na które nikt nie dał odpowiedzi.
o ktore pytanie chodzi?
O co tu chodzi? Czy wegetarianin nie chce pokazać na spotkaniu z
Kwaśniewskim twarzy bo będzie zagrożony. Czym? Może tłuszczojady są
rzeczywiście bardzo agresywne?
o czym Ty mowisz? Juz wielokrotnie aktywni krytycy (raczej krytykanci) byli
zapraszani na bezposrednie spotkania ze zwolennikami DO. I co ? ano Bruford
(np) mial pilna robote przy komorce. A wiec nie odwracajamy przyczyn i
skutkow, anonimowo to wielu jest mocnych, ale jak jest okazja osobiscie
spotkac z "autorytetami" DO, to d... w troki(tak to sie chyba mowi?)
Czy jest wojna na śmierć i życie pomiędzy optymalnymi i resztą świata?
Ludzie puknijcie się w czoło:)
czy slyszales o jakichs rozrobach czy bojkach na spotkaniach zwolennikow
(czy tez zainteresowanych) DO?
Nie wiem czy zagladasz na inne grupy. le z tego co piszesz mozna
wywnioskowac ze nie. Bo to co sie wygaduje o optymalnych czy DrJK to juz
czysta paranoja.
Andrzej
Jurek
Alex Kay - Sro Mar 16, 2005 07:24
"Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> wrote in message
news:d186r2$1m9$1@ns41.serveradmin.pl...
Alex Kay wrote:
"Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> wrote in message
news:d14prh$5h0$1@ns41.serveradmin.pl...
[quote:7a1403de68]To że JK ma się dobrze i jest zdrowy to napewno
cieszy nas wszystkich. Jeśli
natomiast chodzi o kiwanie głową z politowaniem, to ja osobiście
wolałbym
usłyszeć od JK coś konkretnego w ramach polemiki z dr Panomarenką,
który
napisał bardzo rzeczową i pełną wiadomości książkę, której nie da
się zbić
żadnym politowaniem.,
Ja nic nie pisałem, że chodzi o dr Ponomarenkę, chociaż nie przeczę,
że i on byl "na tapecie", ale skoro wywołałeś temat...
Znam trochę dr Ponomarenkę (WP) z jego wypowiedzi i wystąpień,
chociażby na Konferencjach zdrowia i chcę jasno powiedzieć, że
szanuję Go i podziwiam jego wiedzę i umiejętność wypowiedzi. To, czy
zgadzam się z jego poglądami (niestety - pogladami), to juz inna
sprawa.
To, że chciałbyś usłyszeć coś od JK to tylko pobożne życzenie, którego
niestety nie doczekasz, bo JK napisał kilka książek i nie ma nic do
dodania, a to, że inni będą teraz pisać różne "wypracowania"
sprzeczne z wiedzą JK, to niejako ich sprawa.
Coś tu jest nie tak. Najpierw piszesz o wiedzy i umiejętnościach WP a zaraz
potem, o jakiś innych wypracowaniach.
Dlaczego niby JK ma nie mieć nic do dodania ani wyjaśnienia. Wiedza o
żywieniu człowieka to jest nie tylko wiedzą JK i jeżeli on takową posiada,
to powinien chcieć i umieć jej bronić.
Jeżeli praktyka JK miałaby dowodzić, że DO służy zdecydowanej większości
jego pacjentów to powinien stanąć na wysokości zadania i w sposób wiarygodny
to opublikować. W równie wiarygodny sposób powinien opublikować przypadki (o
ile z takimi się zetknął), w których DO się nie sprawdziła a wręcz
zaszkodziła.
WP napisał swoją książkę w oparciu o istniejącą wiedzę w zakresie biochemii;
zostawił jednak margines dla obszarów niezbadanych i mało znanych w
dziedzinie odżywiania człowieka. Wiadomą rzeczą jest że dopiero praktyka
może zweryfikować wszelkie teorie. JK do przedewszystkim praktyk i
oczekiwałbym od niego nie polemiki na temat biochemii, ale np udostępnienia
jego kartoteki pacjentów do celów badawczych lub też przedstawienia światu
pewnej ilości sprawdzonych przypadków dobrego funkcjonowania DO przez okres
powyżej 15 lat (właśnie długoterminowe stosowanie DO poddawane jest krytyce
WP).
Większośc osób na tej grupie stosuje DO nie z pobudek ideologicznych ale
poprostu dlatego, że im ta dieta służy. Można się jednak dopatrzyc
wypowiedzi ludzi, którzy stosują DO tylko dlatego, że im ona pomogła na
początku - potem pozostaje tylko wiara. O takich też ludziach pisze WP i nie
mozna zaprzeczyć, że jest to dość prawdopodobne.
Ja osobiście uważam, że powinniśmy tutaj opisywac swoje prawdziwe
doświadczenia, bez względu na krytykę mniej lub bardziej wrogich czytelników
tej grupy. Dla mnie nie ma żadnego znaczenia, co sobie czarnyjanek lub Are
myśli o DO i czy przez ich wypowiedzi zmniejszy się czy też zmniejszy się
liczba optymalnych. Dla mnie jedyne znaczenie ma moje zdrowie oraz zdrowie
mi najblizszych.
Cieszy mnie fakt, że są na grupie ludzie o wiele dłuższym stażu no DO niż
ja - stwarza to poczucie bezpieczeństwa, że jeżeli coś może się okazać na
dłuższą metę nie tak, to oni są w tej pierwszej linii.
Ale 8-letni (bodajże) staż Leszka nie daje mi wystarczającego komfortu
psychicznego, co mógłoby dać poznanie iluś tam optymalnych ze stażem 15-30
lat cieszących się dobrym zdrowiem.
O książce WP można by rozwinąć wątek na tej grupie, ale nie ma za
bardzo chetnych. Mnie osobiście zalezy na rzeczowej dyskusji
optymalnych i mniej optymalnych, ale nie na zasadzie pyskówki, a tu
raczej nie można sie czego innego spodziewać. Czy wyobrażasz sobie JK
pyskującego razem z nami o ŻO?
Znowu przesadzasz. Na tej grupie pyskówki nie są rzeczą nagminną i jest
mnóstwo ludzi, którzy potrafią dyskutować w sposób rzeczowy. Nie wyobrażm
sobie JK pyskującego razem z nami, ale z prawdziwą przyjemnoscią widziałbym
tu jego rzeczowe odpowiedzi na pytania ludzi stosujących DO. Oczywiscie, że
zaraz znalazłoby się na grupie paru czarnychjanków, których zadaniem byłoby
ośmiesznie mistrza ale w końcu jest to grupa moderowana i Tomek Trojanowski
ma doskonałe rozeznanie, kto tu jest kto.
Pozdrawiam, Olek K
wacław - Sro Mar 16, 2005 16:01
Ludzie!
Trzymajcie się tematu.
Mamy pomagać RodzinieOptymalnego.
Alex Kay - Sro Mar 16, 2005 17:36
"wacław" <apteka.sloneczna@gronet.pl> wrote in message
news:d19idd$7ov$1@ns41.serveradmin.pl...
Ludzie!
Trzymajcie się tematu.
Mamy pomagać RodzinieOptymalnego.
--
Wysłano ze strony
http://www.DobraDieta.pl/Człowieku!
Czyżbyś znał tę rodzinę? Czyżbys wiedział komu mamy pomagać? Jak dotąd ta
troskliwa rodzina nie pojawiła się w tym wątku, choćby po to aby
dopowiedzieć na parę pytan i wątpliwości, tych, którzy naprawdę chcieli by
pomóc.
A Ty Wacławie nie mógłbys jej pomóc?
Krystyna*Opty* - Sro Mar 16, 2005 20:24
Użytkownik ""wacław"" <apteka.sloneczna@gronet.pl> napisał w wiadomości
news:d185e2$vjo$1@ns41.serveradmin.pl...
Dla mnie temat wywołany przez "RodzinęOptymalnego" nie jest
podpuchą.
Nie jest podpuchą? I dlatego milczy?
Od kiedy tutaj jesteś? Zdaje się, że od niedawna.
Po paru latach czytania tej grupy nauczysz się rozróżniać dyskutantów
od "znikających anonimowych prowokatorów".
Widzę tutaj poważny dramat; między żoną i mężem.
Jest coć takiego między ludzmi co nazywamy zazdrością, zawiścią,
obroną swojego terytorium, obroną przed nowością, niewiedzą......
Ludzie ciągle ze sobą walczą.
Tu masz rację. Rodzaj diety ludzi dzieli. Czy chcą, czy nie chcą,
z czasem zaczynają odmieńców dietetycznych traktować inaczej niż
jedzących podobnie jak oni. Wszak różnice stwarzają powody do kłótni,
czy do awersji z konieczności komplikując gotowanie osobie prowadzącej
kuchnię. Gdyby byli jednomyślni w temacie żywienia, nie byłoby spięć.
Wprawdzie post "RodzinyOtymalnego" uważam za czystą prowokację,
bo jak na razie nie mam powodów wierzyć, że jest inaczej, ale można
się pobawić w dyskusję zakładając hipotetycznie jej prawdziwość.
Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogę napisać, że opis
stanu zdrowia męża, podany przez żonę jest przejaskrawiony, typowy
dla
tego rodzaju zdarzeń, a choroba męża jest konsekwencją starych błędów
żywieniowych. Ale o tym "żona" nam nie napisze, a mąż nie potrafi
korzystać z internetu.
Dlaczego zaraz "nie potrafi"?
Może żona go trzyma w domu w kajdankach, albo nie jest w stanie używać
własnych rąk. A może on jest niewidomy, albo żona komp trzyma pod
kluczem, albo spryciara szantażuje go, że jak się tutaj odezwie
to........... .....[tu wpisz co chcesz]
Z tego dramatu nie ma wyjścia, i to jest tragiczne. Tego nawet dr Jan
Kwasniewski nie przewidział.
Nie zmienia to faktu, że dieta optymalna bardzo wielu ludziom dała
możliwość powrotu do zdrowia, a to jest bezcenne.
To od samych małżonków zależy, czy się dogadają, czy nie. Przy dobrej
woli i wzajemnym szacunku można pójść na kompromis. Bez tego każdy
powód jest dobry do postawienia na swoim, nie musi to być dieta.
Krystyna
Krystyna*Opty* - Sro Mar 16, 2005 21:00
Użytkownik "Alex Kay" <alexkayusunto@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d18iq2$eel$1@ns41.serveradmin.pl...
"Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> wrote in message
news:d186r2$1m9$1@ns41.serveradmin.pl...
Znowu przesadzasz. Na tej grupie pyskówki nie są rzeczą nagminną i
jest
mnóstwo ludzi, którzy potrafią dyskutować w sposób rzeczowy. Nie
wyobrażm
sobie JK pyskującego razem z nami, ale z prawdziwą przyjemnoscią
widziałbym
tu jego rzeczowe odpowiedzi na pytania ludzi stosujących DO.
Chyba żartujesz...
J.K. byłby za przeproszeniem bezrozumny, gdyby swój czas marnował na
"przekonywanie" każdego z osobna na grupie dyskusyjnej do swojej
diety i zaczął codziennie bawić się w odpieranie ataków każdego
anonima z internetu.
Od takich dyskusji są praktykujący optymalni, oczywiście jeżeli mają
czas i ochotę na taką ustawicznie powtarzającą się szermierkę.
Jeśli cały arsenał argumentów Kwaśniewskiego ich nie przekonał, to
już nic ich nie przekona. I OK. Tacy niech sobie stosują inną dietę.
Oczywiscie, że
zaraz znalazłoby się na grupie paru czarnychjanków, których zadaniem
byłoby ośmiesznie mistrza ale w końcu jest to grupa moderowana i
Tomek Trojanowski ma doskonałe rozeznanie, kto tu jest kto.
J.K. ma sensowniejsze zajęcia niż polemika z licznymi adwersarzami.
Kiedyś napisał, że z uwagi na swój wiek niewiele mu zostało czasu na
to, co ma jeszcze do zrobienia i z konieczności musi go skuteczniej
wykorzystać. Logiczne więc, że nie może się skupiać na pomówieniach,
oskarżeniach, czy insynuacjach agresywnych zawistnych jednostek,
bo ich jest po prostu za dużo.
Psy szczekają... i nic na to nie poradzisz.
Krystyna
Andrzej - Sro Mar 16, 2005 21:24
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <KrystynaoptyTEGONIEPISZ@op.pl> napisał w
wiadomości news:d1a2vh$p76$1@ns41.serveradmin.pl...
Chyba żartujesz...
J.K. byłby za przeproszeniem bezrozumny, gdyby swój czas marnował na
"przekonywanie" każdego z osobna na grupie dyskusyjnej do swojej
diety i zaczął codziennie bawić się w odpieranie ataków każdego
anonima z internetu.
Od takich dyskusji są praktykujący optymalni, oczywiście jeżeli mają
czas i ochotę na taką ustawicznie powtarzającą się szermierkę.
Jeśli cały arsenał argumentów Kwaśniewskiego ich nie przekonał, to
już nic ich nie przekona. I OK. Tacy niech sobie stosują inną dietę.
Oczywiscie, że
zaraz znalazłoby się na grupie paru czarnychjanków, których zadaniem
byłoby ośmiesznie mistrza ale w końcu jest to grupa moderowana i
Tomek Trojanowski ma doskonałe rozeznanie, kto tu jest kto.
J.K. ma sensowniejsze zajęcia niż polemika z licznymi adwersarzami.
Kiedyś napisał, że z uwagi na swój wiek niewiele mu zostało czasu na
to, co ma jeszcze do zrobienia i z konieczności musi go skuteczniej
wykorzystać. Logiczne więc, że nie może się skupiać na pomówieniach,
oskarżeniach, czy insynuacjach agresywnych zawistnych jednostek,
bo ich jest po prostu za dużo.
Psy szczekają... i nic na to nie poradzisz.
Krystyna
Mam nadzieję, że nie nie chodzi o przekonywanie.
Rozumiem, że można propagować swoje poglądy, co robi Kwaśniewski,
Ponomarenko, Lutz i inni ale dlaczego chce Pani przekonywać. Jeśli założymy,
że Kwaśniewski czy inni opty mieliby misję aby przekonywać (nawracać?), to
rzeczywiście należy uznać ruch opty za sektę.
Natomiast miło by było gdyby dr Kwaśniewski włączył się do merytorycznej
dyskusji - choćby z tezami Ponomarenki.
Jeśli tego nie robi, to można- wg mnie - przyjąć, że nie ma nic więcej do
dopowiedzenia.
Ja np. bardzo bym chciał, żeby ludzie typu Leszek Serdyński czy Bruford
podumowali tezy Kwaśniewskiego i Ponomarenki w miarę możliwości na bazie
aktualnej wiedzy z biochemii człowieka.
Pozdrawiam wszystkich, nawet misjonarzy:)
Andrzej
Alex Kay - Sro Mar 16, 2005 22:12
"Krystyna*Opty*" <KrystynaoptyTEGONIEPISZ@op.pl> wrote in message
news:d1a2vh$p76$1@ns41.serveradmin.pl...
Użytkownik "Alex Kay" <alexkayusunto@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d18iq2$eel$1@ns41.serveradmin.pl...
"Daniel Figlarz" <damatal1@wp.pl> wrote in message
news:d186r2$1m9$1@ns41.serveradmin.pl...
Znowu przesadzasz. Na tej grupie pyskówki nie są rzeczą nagminną i
jest
mnóstwo ludzi, którzy potrafią dyskutować w sposób rzeczowy. Nie
wyobrażm
sobie JK pyskującego razem z nami, ale z prawdziwą przyjemnoscią
widziałbym
tu jego rzeczowe odpowiedzi na pytania ludzi stosujących DO.
Chyba żartujesz...
J.K. byłby za przeproszeniem bezrozumny, gdyby swój czas marnował na
"przekonywanie" każdego z osobna na grupie dyskusyjnej do swojej
diety i zaczął codziennie bawić się w odpieranie ataków każdego
anonima z internetu.
Nie Krysiu, nie żartuję i chyba zle odczytałaś moje intencje. Mnie nie
chodzi o to aby JK zajmował się tutaj odpieraniem ataków anonimów, ale aby
odpowiadał na pytania (co ciekawsze) optymalnych.
Od odpierania ataków anonimów z internetu zajmować się może moderator. o
czym dalej napisałem
Od takich dyskusji są praktykujący optymalni, oczywiście jeżeli mają
czas i ochotę na taką ustawicznie powtarzającą się szermierkę.
Jeśli cały arsenał argumentów Kwaśniewskiego ich nie przekonał, to
już nic ich nie przekona. I OK. Tacy niech sobie stosują inną dietę.
Znowu nieporozumienie. Tu jest mowa o Diecie Optymalnej po ukazaniu się
książki dr Panomarenki.
Chodzi o przekonanie praktykujących optymalnych w świetle nowych wydarzeń a
nie o szermierkę z oponentami. Arsenał argumentów JK nie przekonał dr WP i
to jest w tej dyskuski istotą rzeczy.
Oczywiscie, że
zaraz znalazłoby się na grupie paru czarnychjanków, których zadaniem
byłoby ośmiesznie mistrza ale w końcu jest to grupa moderowana i
Tomek Trojanowski ma doskonałe rozeznanie, kto tu jest kto.
J.K. ma sensowniejsze zajęcia niż polemika z licznymi adwersarzami.
Kiedyś napisał, że z uwagi na swój wiek niewiele mu zostało czasu na
to, co ma jeszcze do zrobienia i z konieczności musi go skuteczniej
wykorzystać.
Czy wiadome Ci jest jakieś inne niż DO powołanie JK? Skuteczne wykorzystanie
czasu (nie sądzę aby miał go za mało z uwagi na wiek) mogłoby właśnie
polegać na wykorzystaniu swojej dotychczasowej praktyki i wykazaniu, że
Dieta Optymalna nie może zaszkodzić po długim okresie jej stosowania
(powyżej 15 lat). To wszystko co napisałem nie ma żadnego związku z atakami
anomimów - jest to moja reakcja po przeczytaniu ksiązki WP. Do takiej
krytyki autor Diety Optymalnej musi się ustosunkowac - inaczej poddaje w
wątpliwość cała swoją dotychczasową wiedzę.
Logiczne więc, że nie może się skupiać na pomówieniach,
oskarżeniach, czy insynuacjach agresywnych zawistnych jednostek,
bo ich jest po prostu za dużo.
Znowu pomijasz rolę moderatora i całe sedno sprawy. Jeszcze raz powtarzam.
Nikt nie oczekiwałby od JK koncentracji na pomówieniach.
Psy szczekają... i nic na to nie poradzisz.
Jeszcze raz muszę podkreślić że pominęłaś istotę mojego postu i nie
ustosunkowałaś się do kwestii DO w świetle jej krytyki przez WP. Nie chodzi
tu o żadne psy. Róznimy się tym, że mnie nie przeszkadza gdy one szczekają.
Chodzi o fakty, chodzi o nas wszystkich.
Pozdrawiam, Olek K.
andrzejkowy - Czw Mar 17, 2005 00:04
, najzdrowszą jest dieta
wegańska.
Olek K.
..... masz racje ale tylko dla zwierząt roślinożernych.....
MarekF - Czw Mar 17, 2005 00:24
Użytkownik "Alex Kay" <alexkayusunto@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:d1a74l$uuo$1@ns41.serveradmin.pl...
Znowu nieporozumienie. Tu jest mowa o Diecie Optymalnej po ukazaniu się
książki dr Panomarenki.
Chodzi o przekonanie praktykujących optymalnych w świetle nowych wydarzeń
a
nie o szermierkę z oponentami. Arsenał argumentów JK nie przekonał dr WP i
to jest w tej dyskuski istotą rzeczy.
Witam
A coz to za wydarzenie, jakas nowa dobra dieta.
Rownie dobrze mozna poczytac sobie publikacje IZZ, jak DO jest szkodliwa.
Nie tylko DO, znane sa artykuly o szkodliwosci diety wegetarianskiej, i
innych dietach. Czy kazdy tworca diety odpowiada na zarzuty?
Ja nie potrzebuje odpowiedzi od JK, mam ksiazki, kasete wideo z wykladami.
To mnie przekonalo i doswiadczenia wlasne oraz inych ludzi ktorych poznalem.
Nie sadze, zeby uczestnicy tego forum oczekiwali argumentow mistrza, te
argumenty sa w publikacjach o DO. Jezeli oczekuja, tzn ze nie znaja DO.
Pozdrawiam
maf
-------
http://optymalny.tk----------
Jurek - Czw Mar 17, 2005 02:48
"Alex Kay" <alexkayusunto@poczta.onet.pl> a écrit dans le message de news:
Znowu nieporozumienie. Tu jest mowa o Diecie Optymalnej po ukazaniu się
książki dr Panomarenki.
i co ta ksiazka wniosla rewolucyjnego? proporcje BTW 1:1:1,3? Zadna z
tradycyjnych diet uznawanych za "zdrowe" (kreta, srodziemnomorska, japonska)
nie ma tak zwariowanych proporcji.
> Chodzi o przekonanie praktykujących optymalnych
no i jestesmy w "domu"
>w świetle nowych wydarzeń
jakich? bo ksiazka Ponomarenki nie jest zadnym wydarzeniem, no moze dla
autora jest
a
nie o szermierkę z oponentami.
a z kim ?
Arsenał argumentów JK nie przekonał dr WP i
to jest w tej dyskuski istotą rzeczy.
bardzo pozno Ponomarenko odkryl ze nie jest przekonany. Coz takiego
wydarzylo sie w ciagu ostatnich kilkunastu miesiecy w dietetyce, ze
Ponomarenko odkryl prawde objawiona?
Czy wiadome Ci jest jakieś inne niż DO powołanie JK? Skuteczne
wykorzystanie
czasu (nie sądzę aby miał go za mało z uwagi na wiek) mogłoby właśnie
polegać na wykorzystaniu swojej dotychczasowej praktyki i wykazaniu, że
Dieta Optymalna nie może zaszkodzić po długim okresie jej stosowania
(powyżej 15 lat).
dlaczego akurat 15 lat? Bo juz jest za duzo ludzi ktorzy stosuja od lat
nastu i nie chca umierac i co gorsza maja sie dobrze!
To wszystko co napisałem nie ma żadnego związku z atakami
anomimów - jest to moja reakcja po przeczytaniu ksiązki WP. Do takiej
krytyki autor Diety Optymalnej musi się ustosunkowac - inaczej poddaje w
wątpliwość cała swoją dotychczasową wiedzę.
a niby dlaczego musi? To ze Ponomarenko zmienil "front" ma zmusic
automatycznie DrJK to odpowiedzenia na kazda "rewelacje"?
> Znowu pomijasz rolę moderatora i całe sedno sprawy.
moderator powinien byc bezstronny (w kazdym razie powinien )
> Chodzi o fakty, chodzi o nas wszystkich.
czy aby na pewno?
Pozdrawiam, Olek K.
Jurek
Daniel Figlarz - Czw Mar 17, 2005 03:22
[quote]
Alex Kay wrote:
Coś tu jest nie tak. Najpierw piszesz o wiedzy i umiejętnościach WP a zaraz
potem, o jakiś innych wypracowaniach.
Wszystko jest tak. Cała wiedza WP nie zawiera sie w tej jednej książce. Widać tu, że nie bywasz na spotkaniach, w których uczestniczy WP. Nie potrafię tak rozwinąć tematu, by cię usatysfakcjonować.
Dlaczego niby JK ma nie mieć nic do dodania ani wyjaśnienia.
Ponieważ jego wiedza jest zawaerta w książkach, a to, że tobie to nie wystarcza to raczej nie jego problem. Widzisz; JK nie szuka potwierdzenia swojej wiedzy, on ją po prostu ma i jeżeli nie ma czego dodawać, to nie dodaje.
Wiedza o
żywieniu człowieka to jest nie tylko wiedzą JK i jeżeli on takową posiada,
to powinien chcieć i umieć jej bronić.
Wybacz kolokwializm, ale chyba robisz sobie jaja z pogrzebu. JK nie jest teoretykiem, ale przede wszystkim praktykiem. Jeżeli spektakularne, masowe zdrowienie nie jest dowodem na słuszność jego wiedzy, to co może nim być ? Pierdółki, o których my tu sobie klepiemy?
WP napisał swoją książkę w oparciu o istniejącą wiedzę w zakresie biochemii;
zostawił jednak margines dla obszarów niezbadanych i mało znanych w
dziedzinie odżywiania człowieka. Wiadomą rzeczą jest że dopiero praktyka
może zweryfikować wszelkie teorie.
Zapewne niechcący, sam odpowiadasz sobie na własne pytanie. Gdyby WP powiedział na jakiej jest diecie i jakie ma efekty, to można by było dyskutować o praktyce, a tak to mówimy o teorii i tylko o niej.
JK do przedewszystkim praktyk i
oczekiwałbym od niego nie polemiki na temat biochemii, ale np udostępnienia
jego kartoteki pacjentów do celów badawczych lub też przedstawienia światu
pewnej ilości sprawdzonych przypadków dobrego funkcjonowania DO przez okres
powyżej 15 lat (właśnie długoterminowe stosowanie DO poddawane jest krytyce
WP).
A z kim ma polemizować? Z tobą? Z WP to na pewno dość się już napolemizował i nam nic do tego.
Większośc osób na tej grupie stosuje DO nie z pobudek ideologicznych ale
poprostu dlatego, że im ta dieta służy. Można się jednak dopatrzyc
wypowiedzi ludzi, którzy stosują DO tylko dlatego, że im ona pomogła na
początku - potem pozostaje tylko wiara. O takich też ludziach pisze WP i nie
mozna zaprzeczyć, że jest to dość prawdopodobne.
Oczywiście, że nie można i nawet nie powinno się zaprzeczać, bo i po co? Jeżeli większość zdecydowana ma sukcesy w ŻO, to reszta ma lekarzy opty, by poprawic stosowanie tej diety.
Ja osobiście uważam, że powinniśmy tutaj opisywac swoje prawdziwe
doświadczenia, bez względu na krytykę mniej lub bardziej wrogich czytelników
tej grupy.
Święta prawda, ale to jak by inna bajka.
[quote]
Oczywiscie, że
zaraz znalazłoby się na grupie paru czarnychjanków, których zadaniem byłoby
ośmiesznie mistrza ale w końcu jest to grupa moderowana i Tomek Trojanowski
ma doskonałe rozeznanie, kto tu jest kto.
Wybacz, ale odnoszę wrażenie, że nie wiesz kto jest kto. Ja ci tego nie ułatwię. Jeżeli rzeczywiściwe jesteś opty to musisz zadać sobie trud i samemu dochodzić prawdy.
Pozdro
Daniel Figlarz - Czw Mar 17, 2005 03:24
RodzinaOptymalnego - Czw Mar 17, 2005 03:24
Czytajac odpowiedzi na nasz list, ironiczne, sugerujace ze z cala pewnoscia jest to prowokacja, radzace kilkugodzinne spacery, kupowanie skor z wieloryba itp odechcialo nam sie dalszych odpowiedzi. Jesli chodzi o spor miedzy mezem a zona, uwazam ze kazdy kto decyduje sie na jakis rodzaj diety musi z cala swiadomoscia sam sie tym zajac a nie liczyc na kogos innego.Zarowno maz pracuje jak i ja pracuje i nie mam ani czasu ani sil na prowadzenie 2 kuchni, zwlaszcza ze jak wczesniej pisalam nie widze zadnych pozytywow diety u mojego meza. Rowniez nieprawda jest ze boimy sie rozmawiac z kims z DO, przeciwnie po to wlasnie napisalismy ten list bo jestesmy bezradni.
Daniel Figlarz - Czw Mar 17, 2005 03:31
[quote="Andrzej"]Rozumiem, że można propagować swoje poglądy, co robi Kwaśniewski,
Ponomarenko, Lutz i inni ale dlaczego chce Pani przekonywać.
JK i Lutz to nie są poglądy, ale wiedza, w dodatku zastosowana w praktyce na wielu tysiącach ludzi i na nich samych. Nie wolno mylić poglądów z wiedzą.
Natomiast miło by było gdyby dr Kwaśniewski włączył się do merytorycznej
dyskusji - choćby z tezami Ponomarenki.
Jeśli tego nie robi, to można- wg mnie - przyjąć, że nie ma nic więcej do
dopowiedzenia.
Jesteś do tyłu z wiedzą. Na stronie
www.JK daje jasną odpowiedź.
Alex Kay - Czw Mar 17, 2005 04:48
"Jurek" <jurek2005@gazeta.pl> wrote in message
news:d1anf9$me5$1@ns41.serveradmin.pl...
"Alex Kay" <alexkayusunto@poczta.onet.pl> a écrit dans le message de news:
Znowu nieporozumienie. Tu jest mowa o Diecie Optymalnej po ukazaniu się
książki dr Panomarenki.
i co ta ksiazka wniosla rewolucyjnego? proporcje BTW 1:1:1,3? Zadna z
tradycyjnych diet uznawanych za "zdrowe" (kreta, srodziemnomorska,
japonska)
nie ma tak zwariowanych proporcji.
Jurek,
Ta książka to pierwsza rzeczowa krytyka DO kogoś, kto tę dietę zna bardzo
dobrze, kogoś kto jest biochemikiem, kogoś kto ma za sobą dobre podstawy
naukowe w dziedzinie żywienia, wreszcie kogoś, kto związana jest z JK
rodzinnie a więc nie ma wielkiego interesu, aby krytykować. Równie dobry a
nawet lepszy interes zrobiłby pisząc książkę uzasadniającą proporcje DO
(biorąc pod uwagę ilość optymalnych w Polsce).
Wez pod uwagę również i to, że WP zostal nie tak dawno zaproszony przez ZSBO
do udziału w badaniach nad DO, i ankietował sporą liczbe optymalnych. Nie
można więc tak całkiem zignorować jego pracy i postawić go na równi z
dotychczasowymi krytykami.
Chodzi o przekonanie praktykujących optymalnych
no i jestesmy w "domu"
w świetle nowych wydarzeń
jakich? bo ksiazka Ponomarenki nie jest zadnym wydarzeniem, no moze dla
autora jest
A czy przeczytałeś ją? Czy nie zaskoczyło Cię to, iż najlepszym paliwem dla
mózgu według WP (i obecnej nauki) jest glukoza, której mózg potrzebuje ponad
100g? Czy nie zaskoczyła Cię argumentacja na temat możliwych skutków
niedoboru białka? I to wszysto poparte głeboką wiedzą przekazaną w sposób
przystepny dla laików.
Wiem Jurku, ile zawdzięczasz DO , ale czy naprawdę wierzysz do głębi w to,
że Twoje dobre zdrowie na tej diecie będzie się kontynuowalo przez
następnych 20 lat, jak zapenia jej twórca?
Czy nie masz żadnych wątpliwości?
Nie jest powiedziane, że WP się nie myli - on sam pisze o swoich
wątpliwościach związanych z obecnym stanem wiedzy biochemicznej. Twoje silne
przekonanie o skuteczności DO bierze się z Twoich doświadczeń i to jest
niezwykle silny argument. Ja wcale nie chcę Ci tej pewności odbierać.
Rozpocząłem tę dietę bardziej z ciekawości nizli z potrzeby, a gdy
stwierdziłem, ze mi ona słuzy, pozostaję na niej. Tym się własnie różnimy:
ja nie mam tego poczucia lojalności i wdzięczności do jej twórcy, jakie masz
Ty czy Krystyna.
I właśnie ten Wasz stosunek do samego JK może powodować brak obiektywizmu w
całej sprawie i nie przyznanie się do żadnych ujemnych skutków podczas
stosowania DO. Jest to całkiem zrozumiałe i nie chcę tu wcale sugerować, że
takie muszą wystąpić.
Sam WP pisze, że jeżeli komuś DO służy to niech jej nie zmienia. Dobrze jest
jednak zdawać sobie sprawę z tego, że gdy coś zacznie byc nie tak, to
niekoniecznie przyczyną musi byc wtedy brak lub nadmiar 5 gramów białka czy
tłuszczu.
bardzo pozno Ponomarenko odkryl ze nie jest przekonany. Coz takiego
wydarzylo sie w ciagu ostatnich kilkunastu miesiecy w dietetyce, ze
Ponomarenko odkryl prawde objawiona?
Panomarenko też to wyjasnia. Przeczytaj.
Czy wiadome Ci jest jakieś inne niż DO powołanie JK? Skuteczne
wykorzystanie
czasu (nie sądzę aby miał go za mało z uwagi na wiek) mogłoby właśnie
polegać na wykorzystaniu swojej dotychczasowej praktyki i wykazaniu, że
Dieta Optymalna nie może zaszkodzić po długim okresie jej stosowania
(powyżej 15 lat).
dlaczego akurat 15 lat? Bo juz jest za duzo ludzi ktorzy stosuja od lat
nastu i nie chca umierac i co gorsza maja sie dobrze!
Dlatego, że wielu byłych pacjentów JK powinno mieć taki staż. Bardzo bym
chciał poznać też tych z nastoma latami - na naszej grupie jakoś o nich nie
słychac.
To wszystko co napisałem nie ma żadnego związku z atakami
anomimów - jest to moja reakcja po przeczytaniu ksiązki WP. Do takiej
krytyki autor Diety Optymalnej musi się ustosunkowac - inaczej poddaje w
wątpliwość cała swoją dotychczasową wiedzę.
a niby dlaczego musi? To ze Ponomarenko zmienil "front" ma zmusic
automatycznie DrJK to odpowiedzenia na kazda "rewelacje"?
Nie nie musi, ale nie stawiaj "rewelacji" Panomarenki na równi z masą
innych, płytkich krytyk.
Tu nie o front chodzi. To nie wojna, to nie walka w wiarę.
Znowu pomijasz rolę moderatora i całe sedno sprawy.
moderator powinien byc bezstronny (w kazdym razie powinien )
Nie mam wątpliwości, że Tomek jest właśnie takim moderatorem.
Chodzi o fakty, chodzi o nas wszystkich.
czy aby na pewno?
Takie jest moje zdanie
Pozdrawiam serdecznie, Olek K.
MarekF - Czw Mar 17, 2005 05:00
Użytkownik "Alex Kay" <alexkayusunto@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:d1au1m$vhf$1@ns41.serveradmin.pl...
).
Wez pod uwagę również i to, że WP zostal nie tak dawno zaproszony przez
ZSBO
do udziału w badaniach nad DO, i ankietował sporą liczbe optymalnych. Nie
można więc tak całkiem zignorować jego pracy i postawić go na równi z
dotychczasowymi krytykami.
Chyba cos mi umknelo, OSBO przeprowadzalo badania? Robilo ankiety
optymalnych?
Z tego co wiem, to ankiety robil Tomek na lamach optymalnika.
pozdr
maf
Krystyna*Opty* - Czw Mar 17, 2005 05:24
Użytkownik "RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d1apr1$p8e$1@ns41.serveradmin.pl...
Jesli chodzi o spor miedzy mezem a zona, uwazam ze kazdy
kto decyduje sie na jakis rodzaj diety musi z cala swiadomoscia sam
sie tym zajac a nie liczyc na kogos innego.
To o co Ci chodzi? Chcesz może od grupy rozgrzeszenia, czy współczucia,
czy posypania popiołem i przyznania z naszej strony, że jesteśmy
sektą???
Zarowno maz pracuje jak i
> ja pracuje i nie mam ani czasu ani sil na prowadzenie 2 kuchni,
Może zmień dietę, to będziesz miała więcej siły i mniej pracy, bo
właśnie na DO jest najmniej pracy w kuchni.
zwlaszcza ze jak wczesniej pisalam nie widze zadnych pozytywow diety
u mojego meza. Rowniez nieprawda jest ze boimy sie rozmawiac z kims z
DO, przeciwnie po to wlasnie napisalismy ten list bo jestesmy
bezradni.
Czy Twój mąż nie ma dostępu do kompa, dlaczego on tu z nami nie
rozmawia? Nie interesują go rozmowy z innymi optymalnymi?
I dlaczego jesteś w liczbie mnogiej? Nie możesz mówić sama za siebie?
A na jakiej Ty jesteś diecie?
Krystyna
Jurek - Czw Mar 17, 2005 06:48
Jurek,
Ta książka to pierwsza rzeczowa krytyka DO kogoś, kto tę dietę zna bardzo
dobrze, kogoś kto jest biochemikiem, kogoś kto ma za sobą dobre podstawy
naukowe w dziedzinie żywienia, wreszcie kogoś, kto związana jest z JK
rodzinnie a więc nie ma wielkiego interesu, aby krytykować. Równie dobry a
nawet lepszy interes zrobiłby pisząc książkę uzasadniającą proporcje DO
(biorąc pod uwagę ilość optymalnych w Polsce).
Wez pod uwagę również i to, że WP zostal nie tak dawno zaproszony przez
ZSBO <= co to takiego?
do udziału w badaniach nad DO, i ankietował sporą liczbe optymalnych. Nie
można więc tak całkiem zignorować jego pracy i postawić go na równi z
dotychczasowymi krytykami.
czytalem sporo artykulow czy wypowiedzi Ponomarenki, nie widzialem nigdzie
podwazania zasad DO, wiec powtorze moje pytanie , co sie takiego stalo w
dietetyce w ostatnich kilkunastu miesiacach, ze nagle jego stosunek zmienil
sie tak radykalnie? Nie podwazam fachowosci Ponomarenki, ja tylko chce
poznac zrodlo tego "zwrotu". Co do ewentualnosci sprzedazy ksiazek, nie mam
zadnych watpliwosci ze to wlasnie atak na DO jest motorem napedowym
sprzedazy tej ksiazki.
A czy przeczytałeś ją? Czy nie zaskoczyło Cię to, iż najlepszym paliwem
dla
mózgu według WP (i obecnej nauki) jest glukoza, której mózg potrzebuje
ponad
100g?
jestes pewien ze jedynym i najlepszym?
Czy nie zaskoczyła Cię argumentacja na temat możliwych skutków
niedoboru białka? I to wszysto poparte głeboką wiedzą przekazaną w sposób
przystepny dla laików.
pragne zwrocic twoja uwage na fakt ze , propagowanie ostrego ograniczania
ilosciowego zjadanego pokarmu nie jest pomyslem DrJK, jest pomyslem tworcow
DO"poprawionego i skorygowanego" i ostro propagowanego przez ludzi ktorzy
teraz (o dziwo!) skupieni sa wokol ideii propagowanych przez Ponomarenke.
Kilka razy na tej grupie traktowano mnie jak "odszczepienca" bo krytykowalem
nowa DO -aptekarsko/matematyczna-. Chyba czytales w Optymalniku zalecenia
"specjalistow" ktorzy poza ograniczeniami ilosciowymi nie wiele wiecej
proponowali. A chyba logicznym jest ze organizm osoby tak diametralnie
zmieniajacej sposob odzywiania sie i jeszcze do tego czesto schorowanej ,
potrzebuja bardzo duzych ilosci energii i bialka. Gdzie jest sens
ograniczania tych elementow?
Wiem Jurku, ile zawdzięczasz DO , ale czy naprawdę wierzysz do głębi w to,
że Twoje dobre zdrowie na tej diecie będzie się kontynuowalo przez
następnych 20 lat, jak zapenia jej twórca?
To jest podstawowy blad krytykow DO ktorzy ze mna dyskutuja o DO, JA W NIC
NIE WIERZE! Ja widze, szukam informacji, pilnie przegladam zrodla na jakie
powoluja sie krytycy DO(!). W domu mam duza biblioteke poswiecona problemom
zdrowia. Przez 40 lat(dokladnie) leczenia mnie przez medycyne akademicka,
nauczylem sie sluchac wlasnego organizmu. I przez 6 lat (brakuje 4 miesiecy)
na DO nic innego nie robie. Niech mi ktos wreszcie powie kiedy i co mi
wysiadzie, bo juz mnie straszono wieloma rzeczami a za cholere wyniki badan
kontrolnych nie chca sie pogarszac, wciaz sa dobre a nawet coraz lepsze. Jak
zaczne miec problemy to na pewno nie bede udawal ze wszystko jest OK,
Czy nie masz żadnych wątpliwości?
Nie jest powiedziane, że WP się nie myli - on sam pisze o swoich
wątpliwościach związanych z obecnym stanem wiedzy biochemicznej.
jezeli ma watpliwosci, to jakim prawem straszy ludzi stosujacych DO?
Twoje silne
przekonanie o skuteczności DO bierze się z Twoich doświadczeń i to jest
niezwykle silny argument. Ja wcale nie chcę Ci tej pewności odbierać.
Rozpocząłem tę dietę bardziej z ciekawości nizli z potrzeby, a gdy
stwierdziłem, ze mi ona słuzy, pozostaję na niej. Tym się własnie różnimy:
ja nie mam tego poczucia lojalności i wdzięczności do jej twórcy, jakie
masz
Ty czy Krystyna.
jezeli myslisz ze z tego powodu nie powiem co mysle o ewentualnych bledach
DrJK, to sie bardzo mylisz. Zreszta jak dobrze poszukasz w archiwum tej
grupy to znajdzies moje posty dalekie od "bicia czolem "
I właśnie ten Wasz stosunek do samego JK może powodować brak obiektywizmu
w
całej sprawie i nie przyznanie się do żadnych ujemnych skutków podczas
stosowania DO. Jest to całkiem zrozumiałe i nie chcę tu wcale sugerować,
że
takie muszą wystąpić.
wielu stosujacych DO uwaza ze wystarczy rozpoczac zywic sie wg zasad DO, i
juz staja sie odporni na wszystko. Gdzie to DrJK napisal? Jak ktos bedzie
robil glupoty to organizm da mu to odczuc . DO zwieksza odpornosc organizmu,
ale to nie jest szczepionka uniwersalna!
Sam WP pisze, że jeżeli komuś DO służy to niech jej nie zmienia. Dobrze
jest
jednak zdawać sobie sprawę z tego, że gdy coś zacznie byc nie tak, to
niekoniecznie przyczyną musi byc wtedy brak lub nadmiar 5 gramów białka
czy
tłuszczu.
ale wlasnie takie zalecenia stosowali ci, ktorzy teraz popieraja idee
Ponomarenki. Smiem twierdzic ze to wlasnie takie rady
aptekarsko-matematyczne wpedzily wiel osob w duze problemy.
Dlatego, że wielu byłych pacjentów JK powinno mieć taki staż. Bardzo bym
chciał poznać też tych z nastoma latami - na naszej grupie jakoś o nich
nie
słychac.
mialem okazje spotkac takiego pana (w Ksiezych Mlynach kolo Lodzi). Osoba ta
jest w wieku przedemerytalnym i jest bardzo aktywna. Pracuje, dodatkowo
prowdzi wlasne interesy, podrozuje, udziela sie w roznych organizacjach, i
ani mu sie sni tracic czasu na internet, bo dla niego internet to strata
czasu!
Dodam ze ten pan byl w bardzo kiepskim stanie zaczynajac DO. Nie wiem czy to
jest dobrze czy nie, ale opty z bardzo duzym stazem nie maja ochoty na
przepychanki slowne i udowadnienia ze nie sa wielbladami, maja inne
zainteresowania i swoja energie zuzywaja w bardziej pozyteczny sposob.
Nie nie musi, ale nie stawiaj "rewelacji" Panomarenki na równi z masą
innych, płytkich krytyk.
Tu nie o front chodzi. To nie wojna, to nie walka w wiarę.
kto tu mowi o wojnie, ksiazka Ponomarenki Cie przekonala to i dobrze, mnie
nie przekonuje. I to wszystko.
> Nie mam wątpliwości, że Tomek jest właśnie takim moderatorem.
pozwole sobie nie zgodzic sie z tym
> Pozdrawiam serdecznie, Olek K.
Jurek
Leszek Serdyński - Czw Mar 17, 2005 07:36
Użytkownik "RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:d1apr1$p8e$1@ns41.serveradmin.pl...
Czytajac odpowiedzi na nasz list, ironiczne, sugerujace ze z cala
pewnoscia jest to prowokacja,
Bo jest to prowokacja. Znów jesteś na delegacji i piszesz z kafejki?
Może tak podasz swoje dane? Nikt przecież nie przyjdzie pobić rodzinę
optymalnego.
Ja podaję swoje nazwisko i nie boję się, że jakiś nawiedzony wegetarianin
przyjdzie mnie pociąć na kawałki.
Pozdrawiam
Leszek
Valdi - Czw Mar 17, 2005 17:11
J.K. ma sensowniejsze zajęcia niż polemika z licznymi adwersarzami.
Kiedyś napisał, że z uwagi na swój wiek niewiele mu zostało czasu na
to, co ma jeszcze do zrobienia i z konieczności musi go skuteczniej
wykorzystać. Logiczne więc, że nie może się skupiać na pomówieniach,
oskarżeniach, czy insynuacjach agresywnych zawistnych jednostek,
bo ich jest po prostu za dużo.
Psy szczekają... i nic na to nie poradzisz.
Krystyna
:arrow: JK ma obecnie 68 lat. 120 - 68 = 52, tyle jeszcze mu zostało życia wg. tego co pisze w swoich książkach o długości życia ludzi, gdyby odżywiali się prawidłowo. Załóżmy, że w wieku 100 lat nie będzie zdolny do pisania (Lutz ma 92 i ciagle pracuje), to i tak pozostaje mu 20 lat na to co ma do zrobienia. Te wyliczenia mogą jednak wziąć w łeb z uwagi na jedno Twoje określenie "Kiedyś napisał...". Jeśli to "kiedyś" było np. 10 lat temu i już wtedy miał takie myśli, to należałoby poczynić korektę w powyższych wyliczeniach.
Pozdrawiam...hau, hau
MORGANO - Czw Mar 17, 2005 18:24
Użytkownik "Leszek Serdyński" <leszekes@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:d10nbd$6mk$1@ns41.serveradmin.pl...
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <KrystynaoptyTEGONIEPISZ@op.pl> napisał w
wiadomości news:d10fa7$s35$1@ns41.serveradmin.pl...
Użytkownik "RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d0vv5h$5ht$1@ns41.serveradmin.pl...
Dla nas optymalni to sekta,
Prowokacja?
Stawiam na prowokację. Każdy post tego typu wysłany z bramki www należy
uznawać za prowokację. Do tego jeszcze "RodzinaOptymalnego" To rodzina
pisała kolektywnie, na sześć rąk?
Jeżeli ta "Rodzina" jest prawdziwa, to niech poda namiary i ktoś z opty z
dłuższym stażem, który blisko mieszka, podejdzie i pogada w realu.
Pozdrawiam
Leszek
Nikt nie podaje w liście co rzekomo optymalny jadł.
Jak się odżywiał. Może jednego dnia jadł boczek a drugiego dnia cały tort.
Pił wódkę między posiłkami i palił od rana do wieczora. wiele jest tajemnic
i spraw nie wyjaśnionych. Takie dane należy ignorować lub czekać na
ujawnienie się osoby
w celu zbadania jak sprawa się rzeczywiście przedstawia. Morgano
Krystyna*Opty* - Czw Mar 17, 2005 19:48
Użytkownik "Valdi" <4tel@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:d1ca9q$pnt$1@ns41.serveradmin.pl...
Krystyna*Opty* wrote:
:arrow: JK ma obecnie 68 lat. 120 - 68 = 52, tyle jeszcze mu zostało
życia wg. tego co pisze w swoich książkach o długości życia ludzi,
gdyby odżywiali się prawidłowo.
Zapomniałeś, że J.K. nie był na żywieniu optymalnym od urodzenia.
Zaczął ją stosować ok. 35 lat temu (a więc miał ok. 33 lat) z bagażem
kilka chorób na koncie. I wtedy w Polsce było bardzo krucho z dobrym
jedzeniem. Dzieci optymalne urodzone z matek żywiących się
optymalnie mają o wiele lepszy start i szanse na zdrowie, niż ludzie
dorastający na innym żywieniu.
A jeszcze mniejsze od nich szanse na odzyskanie pełni zdrowia mają
ludzie znacznie starsi i jeszcze bardziej schorowani.
Nikt z nas nie ma dokładnie takich samych szans w momencie zaczynania
DO, ponieważ startuje z innego pułapu. Zatem stopień odzyskanego
zdrowia też będzie u każdego różny. Ale jednak DO będzie zawsze
najlepszym, z możliwych, wyborem dietetycznym dla schorowanego
organizmu.
Załóżmy, że w wieku 100 lat nie
będzie zdolny do pisania (Lutz ma 92 i ciagle pracuje), to i tak
pozostaje mu 20 lat na to co ma do zrobienia. Te wyliczenia mogą
jednak wziąć w łeb z uwagi na jedno Twoje określenie
"[color=red:bce20d43ac]Kiedyś napisał[/color:bce20d43ac]...". Jeśli
to "kiedyś" było np. 10 lat temu i już wtedy miał takie myśli, to
należałoby poczynić korektę w powyższych wyliczeniach.
Pozdrawiam...hau, hau
Hmmm... jakie to dla Ciebie proste do wyliczenia... ;]
Czas to zjawisko względne, w zależności od wielu współistniejących
czynników w naszym życiu i organizmie, dla każdego z nas ma swoją
specyficzną wartość i JAKOŚĆ.
Krystyna
Valdi - Czw Mar 17, 2005 20:10
Zapomniałeś, że J.K. nie był na żywieniu optymalnym od urodzenia.
Zaczął ją stosować ok. 35 lat temu (a więc miał ok. 33 lat) z bagażem
kilka chorób na koncie. I wtedy w Polsce było bardzo krucho z dobrym jedzeniem.
:arrow: U JK chyba nie było tak krucho, skoro (jak pisze) dokarmiał jakąś artystkę z własnych pieniędzy.
Dzieci optymalne urodzone z matek żywiących się
optymalnie mają o wiele lepszy start i szanse na zdrowie, niż ludzie
dorastający na innym żywieniu.
:arrow: Szkoda tylko, że nie wyrosną ponad 170 cm, skąd Polska weżmie zawodników do reprezentacji koszykarskiej...a swoją drogą Masajowie, których dietę JK wydaje się aprobować, ich średnia wzrostu (mężczyżni) sięga powyżej 180 cm.
A jeszcze mniejsze od nich szanse na odzyskanie pełni zdrowia mają ludzie znacznie starsi i jeszcze bardziej schorowani.
Nikt z nas nie ma dokładnie takich samych szans w momencie zaczynania
DO, ponieważ startuje z innego pułapu. Zatem stopień odzyskanego
zdrowia też będzie u każdego różny. Ale jednak DO będzie zawsze
najlepszym, z możliwych, wyborem dietetycznym dla schorowanego
organizmu.
Hmmm... jakie to dla Ciebie proste do wyliczenia... ;]
Czas to zjawisko względne, w zależności od wielu współistniejących
czynników w naszym życiu i organizmie, dla każdego z nas ma swoją
specyficzną wartość i JAKOŚĆ.
Krystyna
:arrow: Wolfgang Lutz miał około 50 lat jak przeszedł na dietę niskowęglowodanową, w tej chwili ma 92 lata i nadal pracuje. Myślę, że JK
będzie żył równie długo i zachowa zdrowie do póżnych lat (czego mu życzę), no... chyba, że się żle odżywia. Chociaż nie sądzę.
Krystyna*Opty* - Czw Mar 17, 2005 21:00
Użytkownik "Valdi" <4tel@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:d1ckrf$nis$1@ns41.serveradmin.pl...
Krystyna*Opty* wrote:
:arrow: [color=blue:331d8cf54b]U JK chyba nie było tak krucho, skoro
(jak pisze) dokarmiał jakąś artystkę z własnych
pieniędzy.[/color:331d8cf54b]
Nie chodzi o pieniądze, a o możliwość zdobycia dobrego jedzenia.
Dzieci optymalne urodzone z matek żywiących się
optymalnie mają o wiele lepszy start i szanse na zdrowie, niż
ludzie dorastający na innym żywieniu.
:arrow: [color=blue:331d8cf54b]Szkoda tylko, że nie wyrosną ponad 170
cm, skąd Polska weżmie zawodników do reprezentacji koszykarskiej...a
swoją drogą Masajowie, których dietę JK wydaje się aprobować, ich
średnia wzrostu (mężczyżni) sięga powyżej 180 cm.[/color:331d8cf54b]
OK. Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Jeszcze raz:
Dzieci optymalne urodzone z matek żywiących się optymalnie mają
o wiele lepszy start i szanse na zdrowie, niż ludzie dojrzewający na
innym żywieniu.
[color=blue:331d8cf54b][/color:331d8cf54b]
:arrow: [color=blue:331d8cf54b]Wolfgang Lutz miał około 50 lat jak
przeszedł na dietę niskowęglowodanową, w tej chwili ma 92 lata i
nadal pracuje. Myślę, że JK
będzie żył równie długo i zachowa zdrowie do póżnych lat (czego mu
życzę), no... chyba, że się żle odżywia. Chociaż nie
sądzę.[/color:331d8cf54b]
Samo odżywianie nie jest stuprocentowym gwarantem długowieczności.
Patrz przykład Atkinsa. Jak na gorzką ironię (moim zdaniem) dobiła go
glukoza (a ściślej jej nadmiar, lub zbyt szybko podana w kroplówkach).
Glukoza, której nadmiarom w diecie wypowiedział wojnę...
Ale czy powszechna opinia społeczna te niuanse dostrzega? Wątpię.
Ogół wierzy, że Atkinsa zabiła jego własna dieta.
Krystyna
Valdi - Czw Mar 17, 2005 23:27
Nie chodzi o pieniądze, a o możliwość zdobycia dobrego jedzenia.
:arrow: O ile wiem, ci co mieli pieniądze bez problemu zdobywali pożywienie
OK. Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Jeszcze raz:
Dzieci optymalne urodzone z matek żywiących się optymalnie mają
o wiele lepszy start i szanse na zdrowie, niż ludzie dojrzewający na
innym żywieniu.
:arrow: Tego jeszcze nikt nie udowodnił. Miejmy nadzieję, że tak będzie.
Samo odżywianie nie jest stuprocentowym gwarantem długowieczności.
Patrz przykład Atkinsa.
:arrow: Zgadzam się dieta Atkinsa, stosowana na dłuższą metę nie może być gwarantem długowieczności
Jak na gorzką ironię (moim zdaniem) dobiła go
glukoza (a ściślej jej nadmiar, lub zbyt szybko podana w kroplówkach).
Glukoza, której nadmiarom w diecie wypowiedział wojnę...
Ale czy powszechna opinia społeczna te niuanse dostrzega? Wątpię.
Ogół wierzy, że Atkinsa zabiła jego własna dieta.
Krystyna
:arrow: Ech , nie wydaje mi się aby Atkinsa "dobiła" glukoza podana w kroplówce. Jest to chyba niemożliwe, podaje się ją ,o ile sie nie mylę,
w stężeniu 5 %. Może lekarze się wypowiedzą w tej kwestii.Pozdrawiam.
Bruford - Pią Mar 18, 2005 02:36
Ciekawe z tą glukozą.W kontekście śmierci Atkinsa nie słyszałem tej wersji.Wbrew potocznym wyobrażeniom pojedyncza kroplówka standardowa glukozy 5% czyli 500 ml może bezpośrednio zabić człowieka jedynie w dwóch sytuacjach klinicznych tj skrajnie zaawansowanej niewydolności krążenia z frakcją wyrzutową serca rzędu 20% lub mniej (w ewent.wariancie obrzęku płuc) i w krytycznym przewodnieniu u pacjenta z bezmoczem.W obu przypadkach konieczne byłoby zawrotne tempo wlewu ,zazwyczaj mało możliwe przy wkłuciu do żyły obwodowej.Ponadto objawy obu ww sytuacji są tak oczywiste że trudno to sobie wyobrazić.Ilość glukozy w takim wlewie jest nieistotna.
Krystyna*Opty* - Pią Mar 18, 2005 02:36
Użytkownik "Valdi" <4tel@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:d1d0q8$7k6$1@ns41.serveradmin.pl...
Krystyna*Opty* wrote:
:arrow: [color=blue:15638b7b6b]Ech , nie wydaje mi się aby Atkinsa
"dobiła" glukoza podana w kroplówce. Jest to chyba niemożliwe, podaje
się ją ,o ile sie nie mylę, w stężeniu 5 %. Może lekarze się
wypowiedzą w tej kwestii.Pozdrawiam.[/color:15638b7b6b]
Dlatego napisałam: nadmiar i/lub zbyt szybko podawana.
No i gdzieś czytałam, że część z tego przyrostu wagi to gromadzenie
się płynów w niewydolnych tkankach.
Krystyna
Valdi - Pią Mar 18, 2005 03:21
POMÓŻCIE! CO MAMY ROBIĆ?
:arrow: Po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi chciałoby sie powiedzieć: RÓBTA CO CHCETA.
Krystyna*Opty* - Pią Mar 18, 2005 03:36
Użytkownik "Bruford" <anpon@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d1dbc4$mj7$1@ns41.serveradmin.pl...
Ciekawe z tą glukozą.W kontekście śmierci Atkinsa nie słyszałem tej
wersji.Wbrew potocznym wyobrażeniom pojedyncza kroplówka standardowa
glukozy 5% czyli 500 ml może bezpośrednio zabić człowieka jedynie w
dwóch sytuacjach klinicznych tj skrajnie zaawansowanej niewydolności
krążenia z frakcją wyrzutową serca rzędu 20% lub mniej (w
ewent.wariancie obrzęku płuc) i w krytycznym przewodnieniu u pacjenta
z bezmoczem.W obu przypadkach konieczne byłoby zawrotne tempo wlewu
,zazwyczaj mało możliwe przy wkłuciu do żyły obwodowej.Ponadto objawy
obu ww sytuacji są tak oczywiste że trudno to sobie wyobrazić.Ilość
glukozy w takim wlewie jest nieistotna.
Tak czy inaczej zbyt dużo jest niewiadomych aby ktoś gdzieś twierdził,
że Atkins był otyły (w domyśle z powodu swojej diety). Okoliczności
były takie, a nie inne. Nie wiemy:
1. Ile konkretnie ważył gdy go zawieziono do szpitala.
2. Jak go odżywiano, czym leczono.
3. Jaki był dobowy bilans płynów przyjmowanych i wydalanych.
Krystyna
andrzejkowy - Pią Mar 18, 2005 04:03
[quote="RodzinaOptymalnego"] <J Czy jest jeszce ktos kto mysli podobnie jak my i jest w stanie nam pomoc? >
[quote]
(':idea:')......myśle podobmie jak Wy a pomoc możecie uzyskać jako cała rodzina wyjeżdzając do CENTRUM ŻYWIENIA OPTYMALMEGO w JASTRZEBIEJ GÓRZE gdzie uzyskacie wiedzę w stosowaniu ŻO oraz porady lekarza otymalnego....
< A mialo byc tak pieknie jak obiecywal w swoich ksiazkach pan Kwasniewski.>
(':idea:') i będzie pięknie tak jak obiecywał w swoich książkach dr Kwaśniewski....chyba że doszło do nieodwracalnych schorzeń to wtedy nawet sam dr Kwaśniewski nie pomoże....[i]
are - Pią Mar 18, 2005 04:11
Użytkownik "are" <arecibo1@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:d12tcb$5h9$1@ns41.serveradmin.pl...
Iwa wrote:
Dlaczego ci, którzy nie odżywiają się optymalnie, wchodzą na to
forum, zabierają głos i chcą nas nawracać?. Jak mozna mówić sensownie
nie mając zupełnie rozeznania w tych sprawach? Są
przecież inne fora, gdzie mogą spotkać podobnych sobie i tam się
wyżywać.
Wracając do pierwszego postu: może rodzina spróbowałaby nakłonić
męza i ojca do wizyty o lekarza opty, mogłby też sam zabrać głos
tutaj i podac swój jadłospis, wagę, wzrost. Dałoby to podstawe do
jakichś wniosków.
Tak??
A wiesz jak chamsko i prostacko zachowuja sie optymalni na forach
wegetarian? Tu tez pisauja CI SAMI "optymalni".
Are, specjalistą od chamstwa i prostactwa jesteś Ty z brumbakiem.
I znowu czegoś nie rozumiesz. Grupa dyskusyjna w Usenecie
pl.soc.wegetarianizm NIE JEST grupą zastrzeżoną tylko DLA wegetarian,
jest grupą dla ludzi interesujących się tematyką wegetarianizmu.
Podobnie z forumami na stronach np. gazety.pl czy onet.pl
- nie są prywatną własnością i każdy ma tam prawo pisać, byle by
zachował zasady netykiety (czego Ty i brumbak akurat nie potraficie).
Natomiast w tej chwili jesteś na PRYWATNEJ stronie optymalnych
i doprawdy zadziwia mnie Twoja gorliwość oczerniania nas na różnych
publicznych forach w Internecie i robienia z nas nawiedzonych
potworów.
No i czy optymalni wchodzą na PRYWATNE strony wegetarian? Czy na ich
PRYWATNYCH stronach przeszkadzają im w swobodnym gaworzeniu o
wzniosłych ideach wege? Czy podglądają ich dyskusje i kopiują na różne
publiczne fora ich wypowiedzi, tak jak robisz to Ty i czarnyjanek na
przykład? IU czy je potem gdzieś za plecami wegetarian obszczekują, tak
jak to robisz Ty z brumbakiem?
Emocje nie pozwalają Ci na obiektywizm. Ty naprawdę masz nerwicę.
Krystyna
Oj tak, wchodza i spamuja. Sa wulgarni itd. - i to jeszcze jak! Na doadatek
NIEKTORZY maja IQ ok. 85, gora 90. Niech sobie NIEKTORZY sprawdza
jak nie wierza na moje slowo. Niech sobie NIEKTORZY sprawdza. Testow
jest w niecie pelno.
Krystyna*Opty* - Pią Mar 18, 2005 04:12
Użytkownik "Bruford" <anpon@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d1dbc4$mj7$1@ns41.serveradmin.pl...
Ciekawe z tą glukozą.W kontekście śmierci Atkinsa nie słyszałem tej
wersji.Wbrew potocznym wyobrażeniom pojedyncza kroplówka standardowa
glukozy 5% czyli 500 ml może bezpośrednio zabić człowieka jedynie w
dwóch sytuacjach klinicznych tj skrajnie zaawansowanej niewydolności
krążenia z frakcją wyrzutową serca rzędu 20% lub mniej (w
ewent.wariancie obrzęku płuc) i w krytycznym przewodnieniu u pacjenta
z bezmoczem.W obu przypadkach konieczne byłoby zawrotne tempo wlewu
,zazwyczaj mało możliwe przy wkłuciu do żyły obwodowej.Ponadto objawy
obu ww sytuacji są tak oczywiste że trudno to sobie wyobrazić.Ilość
glukozy w takim wlewie jest nieistotna.
Ach, i pewnie zbyt dosłownie wziąłeś moje określenie "dobiła". To był
skrót, przenośnia. Nie, nie twierdzę, że glukoza mogła go zabić, to
raczej mało prawdopodobne nawet dla mnie ))
Chodzi mi o zaistnienie po wypadku kilku nietypowych okoliczności
jednocześnie:
1. "śmierć" jego idei diety wysokotłuszczowej,
2. karmienie glukozą organizmu odżywianego dotychczas tłuszczem i
białkiem,
3. no i tak ciągle podkreślana przez media kwestia jego otyłości.
Krystyna
are - Pią Mar 18, 2005 04:17
Użytkownik "RodzinaOptymalnego" <niuska@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:d1apr1$p8e$1@ns41.serveradmin.pl...
Czytajac odpowiedzi na nasz list, ironiczne, sugerujace ze z cala
pewnoscia jest to prowokacja,
Bo jest to prowokacja. Znów jesteś na delegacji i piszesz z kafejki?
Może tak podasz swoje dane? Nikt przecież nie przyjdzie pobić rodzinę
optymalnego.
Ja podaję swoje nazwisko i nie boję się, że jakiś nawiedzony wegetarianin
przyjdzie mnie pociąć na kawałki.
Pozdrawiam
Leszek
A wiesz ze mi Energia wypisywal na innym forum jasno odczytywalne
"ostrzezenia"?
Bruford - Pią Mar 18, 2005 05:11
Ach, i pewnie zbyt dosłownie wziąłeś moje określenie "dobiła".
Nie ,napisałaś wyraźnie " lub zbyt szybko podana " i to zainspirowało moją odpowiedź.
Chodzi mi o zaistnienie po wypadku kilku nietypowych okoliczności
jednocześnie:
1. "śmierć" jego idei diety wysokotłuszczowej,
Śmierć z powodu krwiaka podtwardówkowego chyba nie skutkuje śmiercią jego koncepcji.
2. karmienie glukozą organizmu odżywianego dotychczas tłuszczem i
białkiem
A jakie to niby ma mieć znaczenie?Zresztą ludzie w ostrych stanach zagrożenia życia nie są w dzisiejszych czasach karmieni glukozą rozpuszczoną w wodzie.
3. no i tak ciągle podkreślana przez media kwestia jego otyłości.
Gdyby przyjąć za stan faktyczny relację przyjaciela i ucznia Atkinsa , Berkowitza , to w chwili wypadku Atkins miał nadwagę.Kwestia te zresztą jest bez znaczenia.Faktem jest natomiast że Atkins przeszedł w 2002 roku zawał i cierpial na zapalenie mięśnia sercowego.